Ile dźwięku mieści się w 100 zł?

Ile dźwięku mieści się w 100 zł?

Jeszcze niedawno miałem fioła na punkcie elektroniki, projektowałem sobie wzmacniacze słuchawkowe. Im więcej czytałem tym bardziej zwracałem uwagę na dane techniczne poszczególnych podzespołów. Jakieś pół roku temu zrobiłem swój ostatni wzmacniacz – gra dobrze, nie miałem powodów ani pieniędzy by robić kolejny.

Od jakiegoś czasu walczyłem z chorobą audiofilską – nie potrzebowałem nic ale chciałem coś kupić. Najpierw myślałem o odtwarzaczu cd, na całe szczęście mi przeszło. Później polowałem na jakiegoś nietypowego DAC’a, na szczęście się opanowałem. Przypadkiem trafiłem na forum poświęcone magnetofonom…2 dni i kupiłem sobie kaseciaka – KENWOOD KX-880HX.

Koszt wyniósł mnie mniej niż sam potencjometr do mojego wzmacniacza – 99 zł. Kierowała mną czysta ciekawość, jak brzmi dobry analog (przeczytałem, że jest to dosyć udany model). Specyfikacja techniczna oczywiście nie wyglądała zachęcająco, jak to zwykle bywa przy magnetofonach.

Dźwięk kasety pamiętałem z dzieciństwa – zamulony, zniekształcony, ze źle ustawioną prędkością odtwarzania, do tego dochodziło wciąganie taśmy, same problemy. Ten Kenwood w roku 1988 wyceniony był na 800 marek niemieckich, nie był to high end, jakieś audiofilskie czasopismo oceniło go na 65/100 punktów, dla porównania Nakamichi Dragon otrzymał 90/100 punktów.

Co otrzymałem za tą stówkę? Opad szczęki:) Po pierwsze – magnetofon ten ma swój charakter, gra w sposób ciepły i zrelaksowany ale z powerem. Wyjście słuchawkowe ma wystarczającą moc do wysterowania moich słuchawek, krótkie odsłuchy i zrezygnowałem z mojego wzmacniacza – jest niepotrzebny, dźwiękowo nie wnosi nic, więc dziurkę w KX-880HX mogę spokojnie ocenić jako transparentną, gra tak jak wyjście liniowe tego kaseciaka.

Klucz do sukcesu to dobry stan kasety. Na allegro można kupić nowe, zafoliowane nośniki. Ceny są dosyć wysokie, ale warto. Po nagraniu muzyki z komputera z zastosowaniem korekty Dolby C nie doświadczam żadnych negatywnych zmian w dźwięku. Scena minimalnie się zawęża, dźwięk natomiast staje się bardziej aksamity i żywy. Ma swój autorytet w dolnym paśmie, góra nie ma braków. Wokale są żywe, noga aż sama tupie a głowa się kiwa. Jasne, to jest wpływ odpowiedniego typu zniekształceń, ale całe nasze życie to przecież zniekształcenia:) Rozumiem, że dużo zależy od samego modelu kasety i magnetofonu, akurat w przypadku mojego Kenwooda Dolby C sprawdza się w 100%.

Moje zadowolenie? Pełne. Sprzęt za 100 zł tak bardzo wpasował się w moje gusta, że został numerem 1.
Wnioski – przestańcie patrzeć na specyfikację sprzętu, posłuchajcie jak on gra, przecież to muzyka jest najważniejsza:)

kenwood

Reklamy

13 Comments

  1. W grę może też wchodzi synergia roczników:) Słuchawki to lata 80 chyba, kaseciak około 1988 czyli tak jak ja, muzykę też z tego okresu słucham. Taki żarcik:) Wszystko brzmi na tym sprzęcie bardzo dobrze. Co ciekawe – nawet muzyka zgrana z youtuba brzmi lepiej, dla żartu nagrałem sobie soundtrack z Kung Fury i jest klimat:)

    Polecam zamiast wydania kolejnych 200 zł na nowy kabelek do słuchawek zakup odpowiedniego magnetofonu i kilku nowych, czystych kaset. Zupełnie inne granie.

    Polubienie

    1. Tyle, że jak upolowałeś dobry sprzet vintage, to jest on co najmniej brzmieniowo, konkurencyjny, jeśli nie lepszy niż współczesne konstrukcje, nawet (bardzo) drogie…
      Mam tylko kilka słuchawek vintage, ale sąd powszechny.
      Tyle, że trzeba do tej zabawy mieć dryg techniczny, Ty go masz, ja już nie, wiec to nie dla mnie…
      Ale cieszę się, że się wkręciłeś 🙂

      Polubienie

  2. Jeżeli coś w moim magnetofonie padnie to wątpię w swoje „umiejętności”, kaseciaki to czarna magia. Gra pięknie, oby jak najdłużej:) Za stówkę to jak za darmo:)

    Polubienie

  3. Tybysh witamy wśród żywych, piękny sprzęt i choć pewnikiem zaraz zlecą się AK-owcy z przesłaniem że przeca kaseciaki i gramofony nie mogą dobrze grać, ta era już przeminęła z wiatrem a tym bardziej vintage, to powiem Ci masz rację w 100% tego co piszesz!!!

    Polubienie

  4. Ja cały czas nie wierzę w to jak ten kaseciak gra:) Jasne – minimalnie zaciera detale w niskim basie, taki miś, ale być może to wina kasety typu I i ustawienia biasu. Ogólnie świetne granie. Zastanawiam się tylko czy go nie rozebrać i wymienić kondensatory elektrolityczne na nowe, ale skoro gra…;) Ten Kenwood wyleczył mnie z Nakamichi.

    Polubienie

  5. @siara1975 – od… się od AKowców !

    Co do kaseciaka – fajne hobby. Dla mnie przeminęło z wiatrem (Technics siedzi w szafie). Natomiast dziwi mnie,że nie używasz magnetofonu jak Bóg przykazał – czyli jako źródełko dla wzmacniacza i kolumn lub dla wzmacniacza słuchawkowego. Dziura w takich urządzeniach jak pamietam nigdy za dobrze nie grała. Były one jak kwiatek do kożucha. Z dziurki to nawet mój DAC nie gra lepiej niż AK120 a to podobne bebechy.

    Czyżby trafiła Ci się audiofilska dziura na słuchawki w kaseciaku ? Następny próg to szpulak…

    A przy okazji – były może audiofilskie walkmany kasetowe ???

    Polubienie

  6. Nie słucham na głośnikach. Porównywałem dźwięk bezpośrednio z dziurki oraz ze wzmacniacza – pomijalne różnice, przynajmniej z DT-150 gra ona dobrze. Tak jak pisałem – akurat mój wzmacniacz dźwiękowo dużo nie wnosił bo jest przeźroczysty. Nie wiem jaki układ odpowiada za obsługę słuchawek w tym Kenwoodzie, wszystkie pdfy z serwisówkami mam tak poucinane, że nie można do tego dojść. Nie ma tam na 100% high endu, to po prostu samo z siebie gra fajnie. Do tego mój wzmacniacz zajmuje drugie tyle miejsca (akumulatory), nie wygląda to ładnie.

    Polubienie

  7. Wiem tyle, że do słuchawkowca idzie napięcie symetryczne +/- 10 V. Najprawdopodobniej jest zrealizowany na prostym op-ampie NJM4558D – czyli trochę bieda. To oczywiście tylko moje domysły, nie mam pełnej dokumentacji. Gra wystarczająco dobrze by nie grzebać 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  8. Porobiłem testy A/B i wyszło że:

    1. Mój autorski wzmacniacz ma zbyt niskie wzmocnienie aby brać udział w testach, był projektowany pod DAC/mp3, ten Kenwood ma bardzo niski poziom napięcia wyjściowego.

    2. Jedyne porównania mogę robić względem Fioo E09k z wymienionym op-ampem na LME49990.

    Na wyjściu słuchawkowym w tym Kenwoodzie na 100% siedzi NJM4558, czyli nic szczególnego mówiąc najprościej.

    Mimo wielkiej mocy E09k, wolę granie bezpośrednio z dziurki Kenwooda. Różnice są niewielkie, polegają głównie na wypraniu dźwięku z kolorów przy użyciu E09k, bas też minimalnie jest mniej nadmuchany. Na E09k gitarki są matowe, wszystko takie szare i bez życia.

    Widocznie mam dobrą synergię ze słuchawkami, nisko i wysokoohome pewnie by średnio grały bezpośrednio z Kenwooda. 250 Ohm to taki złoty środek.

    Mógłbym sobie zrobić nowy wzmacniacz z wysokim wzmocnieniem, ale kasy szkoda. Takie granie mnie satysfakcjonuje, a budowa wzmacniacza specjalnie pod sprzęt za 100zł specjalnie mnie nie przekonuje. W grę wchodzą drobne modyfikacje, ale to dopiero jak mi się granie znudzi i zacznę szukać droższego kaseciaka.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s