SoundMusic Vento P-55

 Inżynierowie z SoundMagic chwalą się, że na opracowanie przetworników do swoich najnowszych allrounderów poświęcili 2 lata ciężkiej laboratoryjnej pracy, wykonując przy tym 68 różnych prototypów.Jak to się ma do efektu końcowego przeczytacie w poniższej recenzji, którą z racji jednodniowej korzystnej aury nazwałem słoneczną. Zapraszam więc na słoneczną recenzję najnowszego dzieła inżynierów SoundMagic, nausznych słuchawek mobilnych,klasy premium – SM P-55 aka Vento

 _dsc5076

1.       Sprawy techniczne, oznaczenia i definicje.

Z racji tego, że zadaniem inżynierów z firmy SoundMagic było wykonanie jak najlepszych słuchawek mobilnych, które najczęściej będą używane na zewnątrz i zasilane z dapów i smartfonów, głowny nacisk przy ich projektowaniu położono na wysokowydajny przetwornik i wytrzymałą konstrukcję.

Przetwornik ma średnicę 40cm , posiada na nowo zaprojektowaną cewkę z drutu miedzianego sprowadzanego z Japonii  o średnicy 0,035mm,której kable w przeciwieństwie do standardowych rozwiązań wychodzą nie z boku, a ze środka przetwornika. Inżynierowie dodatkowo podkreślają, że do montażu nie został użyty żaden klej, co zwiększa czystość  przekazywanego dźwięku przez ich nowy przetwornik. Innowacyjności projektu dodaje również nowy, wysokiej jakości magnes NdFeB o sile natężenia pola magnetycznego, równego 1,2 Tesli. Całościowo parametry techniczne nowych słuchawek SoundMagic wyglądają następująco:

·         Przetwornik: 40mm, Neodymium Dynamic

·         Pasmo przenoszenia: 15Hz – 22kHz

·         Oporność: 35Ω

·         Skuteczność: 110dB

·         Maksymalna moc wyjściowa urządzenia: 20mW

·         Długość kabla: 1.2m

·         Waga: 285g

_dsc5078

 

Przez 2 lata oprócz projektowania, inżynierowie aby mieć pewność, że ich laboratorium opuszcza produkt kompletny i najwyższej jakości, przeprowadzili szereg testów. Testowano między innymi:

·         – test rozszerzania pałąka – 10000 razy

·         – test skręcania pałąka – 10000 razy

·         – test zginania pałąka – 10000 razy

·         – test nacisku – 10000 razy

·         -test podłączania i odłączania przewodu – 5000 razy

·         – test upadku z 1,5m – 6 razy

·         – test odporności na pył – 8godz.

·         – test niskiej temperatury (-15st C) – 48 godz.

·         – test wysokiej temperatury (+60 st.C) – 48 godz.

·         – test odporności na działanie UV – 96 godz.

·         – test odporności na sól – 96 godz.

Równolegle do prac nad przetwornikiem trwały też prace nad nową konstrukcję samych słuchawek.

Tutaj zastosowano wysokiej jakości stal i aluminium obrabianych w technologii MiM+PVD czyli bezpośredniego wtrysku metalu w osłonie gazu szlachetnego.

Widełki, pałąk i suwak wykonano ze stali, natomiast kopułki z aluminium. Reszta muszli, to mocne tworzywo sztuczne pokryte warstwą gumową.

Odłączany przewód główny doprowadzony jest do lewej muszli, a wewnętrzny poprowadzony specjalnymi korytkami w widełkach i pałąku do prawej.

Wszystko to tworzy nieodparte i bardzo pozytywne wrażenie, obcowania z produktem z półki premium. Całość pracy nad konstrukcją słuchawek zwieńczają piękne, czarne,  pady wykonane ze skóry PU i pianki z efektem pamięci. Smaku dodają elementy zdobienia, takie jak symbole słuchawek, wykonane z pieczołowitą dokładnością. Pod tym względem słuchawki SoundMagic P-55 Vento mogą stanowić wzór dla innych producentów, starających się o entuzjazm klientów o trochę wyższych wymaganiach.

_dsc5090

Komplet wyposażenia dodawanego przez producenta, wygląda naprawdę imponująco.

Mamy twarde i duże etui, zawierające specjalne formy piankowe, mające utrzymać nasze słuchawki w pozycji bezpiecznej, nie pozwalającej przesuwać się im wewnątrz.

Dodatkowy portfel zawiera dwa rodzaje kabla i przejściówki. Do dyspozycji mamy kabel zwykły i z pilotem, przejściówkę do komputera i telefonu. Wszystkie kable wyposażono w metalowe, pozłacane końcówki, wykonane bardzo starannie i robiące ogólne, dobre wrażenie. Niestety tego samego nie można powiedzieć, o ich walorach  dźwiękowych, ale o tym za chwilę.

_dsc5085

Przejściówki dostarczone przez producenta, pozwalają na pełne wykorzystanie słuchawek i kabla z mikrofonem do pracy z komputerem i telefonem. W pierwszym przypadku mamy do dyspozycji przejście z jednego gniazda Jack 3,5” na dwa wtyki Jack 3,5”. Druga przejściówka zbudowana jest z gniazda Jack 3,5” i wtyczki telefonicznej Jack 2,5”.

_dsc5084

Dobra, koniec niuansów technicznych i nawijania makaronu na uczy, czas na DZWIĘK J

Z racji tego, że producent pracując nad tym modelem skupił się głownie na słuchaczach mobilnych i zaprojektował słuchawki, które mają być  towarzyszem naszych smartfonów i dap’ów, zdecydowałem się na dwa małe źródła przenośne. W roli dap’a wystąpi znany wszystkim Ipod Touch 4g, a rolę smartfona odegra prywatny Honor 7. Za programową stronę testu odpowiadać będzie Spotify i PowerAmp. Do testu użyłem kabelków stock’owych, a także Cordial’a i mój wyrób DIY, skręcony z linki UTP J

Pierwsze próby.

Jako, że właściciel słuchawek ostrzegł mnie o jakości dostarczonych kabelków i sam zaopatrzył zestaw w kabel Cordial’a, przekornie postanowiłem sprawdzić o co z nimi chodzi.

Zestaw testowy 1 (Ipod).

Na stockowych kablach brzmi to ciężko. Dźwięk zlewa się w jedną kluchę. Brak wszystkiego. Sceny nie zauważyłem, detali nie zauważyłem, a jakakolwiek szczegółowość dźwięku uciekła chyba w trwodze do pobliskiego lasu. Nie miałem natomiast problemu z zauważeniem wszędobylskiego basu, wylewającego się z każdym bitem słuchanego utworu. Tak, trzeba powiedzieć to jasno, że podobnie ja w przypadku HP 100, czy HP 150 producent w modelu Vento postanowił budować dźwięk swoich słuchawek na bardzo mocnym, ale i zarazem efektownym basie. Bas jest tłusty, ale i szybki. Czuć mocny impakt, ale wybrzmiewa on niesamowicie szybko, co zapewne wywoła banana na twarzy wielu właścicieli. Mnie niestety trochę szybko zmęczyło to efekciarskie i ciemne granie, więc szybko podmieniłem kabelki.

Na Cordial’u zabrzmiało to trochę inaczej. Pojawiła się scena, ale o dziwo bardziej w głąb niż na boki.

Dźwięk został trochę odmulony, bas stał się jeszcze bardziej punktowy i zwiększył się jego impakt.

Odmulenie wpłynęło również pozytywnie na szczegółowość, choć do ideału jeszcze dużo brakuje.

W tym zestawieniu  bardzo, ale to bardzo mocno przypominają mi w graniu, kontrowersyjne w odbiorze Massdropowe Fostex’y TH-X00.

Na koniec podłączyłem swój DIY’owy, skrętkowy kabelek, który na co dzień świetnie sprawuje się z moimi Philipsami SHP9500.

I tym razem mój kabelek mnie nie zawiódł. Odchudził basowe potworki SoundMagic’a, dodał im powietrza i separacji, a scena nabrała niesamowitej głębi. Mogę śmiało powiedzieć, że w swojej słuchawkowej karierze nie słyszałem tak scenicznie grającej konstrukcji zamkniętej. Nawet sławetne AKG K550/551 nie grają tak głęboko jak model P-55 Vento.

Powyższy efekt zachęcił mnie do dalszej walki z nowymi słuchawkami SoundMagic’a, pomimo, że wyznaję zasadę , jasnego, detalicznego i otwartego grania.

_dsc5079

Zestaw testowy 2 (Honor 7)

Mój osobisty i podstawowy grajek, jakim jest Honor7 poddałem lekkiemu tuningowi software’wemu.

Smartfon po zroot’awaniu otrzymał nowe oprogramowanie, stworzone przez zapaleńca-amatora z ekipy XDA. Dodatkowo zniesiona została blokada głośności i wyedytowany plik wsadowy sterownika DAC’a.

DAC zaczął pracować z większym gain’em zarówno na sekcji przetwornika, jak i wzmacniacza.

Efekt prac jest imponujący. Honor mocą przewyższył Ipoda praktycznie ponad dwukrotnie.

Poziom głośności przy maksymalnym ustawieniu w Ipodzie, odpowiadał połowie wartości Honor’a.

Niecałe ¾ mocy Honora powodowało trzęsienie przetworników Vento na moich uszach.

Nie bawiąc się w schematy testowania P-55 Vento na Ipodzie, w połączeniu z jasnym, szczegółowym i mocnym smart fonem Honor 7 współpracował od razu mój kabelek DIY.

Lekkie rozczarowanie tymi słuchawkami w połączeniu z Jabłkiem ustąpiło zdziwieniu i niedowierzaniu w to co usłyszałem.

Scena stereo urosła do rozmiarów co najmniej tej , prezentowanej przez model HP-150, natomiast scena w głąb chyba przejęła inicjatywę w kreowaniu tzw. muzykalności  modelu Vento.

To co się dzieje w dalszych rejestrach przykuło niemal całą moją uwagę podczas wszystkich kolejnych odsłuchów.

Dalej są to słuchawki, w których większość dzieje się w środku głowy słuchającego, ale tym razem pojawiło się bardzo dużo efektów tzw. przeszkadzajek naokoło jej.

Nie czuć już tej klaustrofobii, szybko wyczuwalnej na słabszym rozdzielczo i mocowo Ipodzie.

Moc Honora 7 rozruszała przetworniki P-55 do momentu, w którym muzyka z łatwością odkleja się od nich i podąża do uszu słuchacza.

Z racji tego, że testowany w przeszłości przeze mnie model HP-150 świetnie zareagował na zaklejenie otworów bass-reflex, to samo zapodałem tytułowym Vento.

Efekt był dokładnie ten sam. Niskie rejestry uspokoiły się do wartości w pełni akceptowalne przez moje uszy, nie tracąc swojego charakterystycznego dla tych słuchawek impaktu, a nadmienię, że codziennie pielęgnowane są przez konstrukcję otwartą modelu SHP-9500.

Scena poukładała się jeszcze dokładniej, średnica nadal podawana prosto na twarz, tym razem już tak nie bolała, a wysokie uwolnione z pręgierza niskich tonów uleciały lekko do góry.

_dsc5091

Tak..podobało mi się to co usłyszałem, do tego stopnia, że słuchawki SoundMagic P-55 Vento są na mojej liście przyszłych zakupów. Wiem też, że w moim przypadku bass porty zostaną zatkane na stałe, pewnie jakimiś dorobionymi, zgrabnymi, gumowymi koreczkami. Dodatkowo zapewne doposażone zostaną w bardzo jasny kabelek na bazie sreberka. Uważam ,że to bardzo udany model, który bardzo dobrze reaguje na zmianę zarówno źródła, jak i kabelka.

Naprawdę zachęcam wszystkich, którym nie straszne jest wydanie kwoty ok. 800zł na słuchawki nauszne, które dźwiękiem rywalizują z wieloma konstrukcjami wokółusznymi w podobnym budżecie, aby przeszli się ze swoimi „zabawkami” do lokalnego dystrybutora i sprawdzili na sobie, jakie wrażenie zrobią na nich P-55 Vento.

SoundMagic P-55 Vento będą świetnymi kompanami dla Waszych cennych i audiofilskich dapów, a także smar fonów z klasy średniej, które wykazują się większą mocą wypluwaną ze słuchawkowej dziurki.

Pamiętajcie tylko, aby pod żadnym pretekstem nie otwierać pokrowca z dołączonymi kabelkami i nie próbować łączyć tych słuchawek ze słabymi smart fonami i „taczkami”…reszta to tylko cud, miód i orzeszki.

PS. 1 –  Wielkie podziękowania dla Janusza (JD1210) za udostępnienie słuchawek do testu.

PS.2 – Słuchawki świetnie zgrywają się również ze stacjonarnym torem, amplitunerem i magnetofonowym deckiem. W tym drugim z racji lekko wycofanej górze w Vento nie słychać wszelkich niedoskonałości 30sto letniego zapisu na taśmie magnetycznej.

Zdjęcia wykonywane były na słonecznym balkonie. Przecież nie wyszedłbym z nieswoimi słuchawkami do lasu 😉

 

Advertisements