Clock Machine -Love, czyli miłość dojrzała!

Clock Machine — grupa muzyczna grająca tradycyjnego rock’a z lekką domieszką funku, wyróżnia się charakterystycznym wokalem Igora Walaszka. Ich inspiracje muzyczne to między innymi: Jack White, Rage Against the Machine, RHCP jak i grunge’owa scena Seattle lat dziewięćdziesiątych. Zespół powstał pod koniec 2009 roku w Krakowie. Ma na swoim koncie trzy płyty „Clock Machine EP ” (2011), „Greatest Hits” (2014) oraz „Love” (2015).
Nagrodzeni głównymi nagrodami na festiwalu FAMA 2011, Konkursie Zespołów Rockowych w Wadowicach oraz juwenaliowym przeglądzie kapel studenckich 2011. Dzięki głosom słuchaczy Eski Rock i widzom TVN zagrali na Orange Warsaw Festival 2012. Laureaci Eliminacji do Przystanku Woodstock oraz Empik Make More Music.

….tyle na temat zespołu o którym zresztą już wspominałem na łamach Muzo, teraz czas na opisanie moich wrażeń z odsłuchów Ich nowego dzieła, płyty Love. Z płytą przechodziłem już trochę, jakieś 6 tygodni i po tym czasie już na chłodno, mogę przekazać Wam moje wrażenia. Gdy na kwietniowym koncercie w Leśniczówce Band ogłosił że pod trasie wpada do studia by nagrać nowy materiał, to pomyślałem że będą mieli chłopcy nie lada zadanie, no bo w końcu ich poprzednia płyta zatytułowana była „Greatest Hits”.

Materiał zawarty na płycie od razu daje nam znać że zespół nie zwolnił tylko dokręcił śrubę, „Desire” atakuje Nas od razu surowym, dojrzałym dźwiękiem o wyśmienitym wykopie, to jeden z najlepszych kawałków Clock Machine. Dalej idziemy za przysłowiowym szlagiem, nie ma litości, szybkie kawałki utrzymane są w stylu zespołu a styl ten w tej chwili na naszym rodzimym rynku muzycznym jest wyjątkowy, nie znam drugiej takiej kapeli w tym kraju! Płyta ta jednoznacznie pokazuje nam kierunek jakim podążają muzycy Clock Machine, ich styl, sposób grania. Widać też logiczny krok na przód, rozwój i prócz charyzmatycznego głosu jakim dysponuje Igor oraz wyjątkowym, także mało słyszanym u nas stylem grania Michała pozostałych dwóch muzyków wyraźnie podkreśla na tej płycie swój kunszt, bardzo spodobał mi się bas Kuby, wydawnictwo jest bogatsze o więcej technicznych ozdobników, szczegółów, to niej płyta którą winno się słuchać z youtube!

Płyta równie dobrze jest zestrojona, prócz kawałków surowych, szybkich, energicznych, pojawiają się utwory wolniejsze, bardzo klimatycznie i świetnie trzymające więź z tymi szybszymi i to właśnie one wywarły na mnie ogromne wrażenie!

Mamy tutaj więc: „My Brother”, „Heaven” – piękny kawałek, wybitnie przyjemna barwa instrumentów, wciągający głos Igora, „Promise” z wręcz narkotyczną atmosferą, klimatyczny ale też bardziej gitarowy niż poprzednie utwory, „Morphine” i mój ulubiony: „Emotion Queen” z świetną gitarą, która bardzo ładnie kontrastuje z głosem Igora, idealnie zestrojone barwy instrumentów malują nam wielce emocjonalny obraz, majstersztyk w wykonaniu czterech muzyków Clock Machine.

Podsumowując: druga płyta Clock Machine – Love, to wyraźny krok do przodu z zachowanie charakteru zespołu, to płyta zdecydowanie lepiej technicznie nagrana niż pierwsza, to postęp techniczny każdego muzyka, wybitna barwa której obawiam się że na żadnej nowej polskiej płycie nie znajdziecie!

Clock Machine wypracowuje swój styl, styl wyjątkowy, to wciągający głos Igora, to wyjątkowy styl gitary Michała, to też duży kunszt Kuby i Piotra. Ogólnie płyta jest bardzo klimatyczna, dojrzała, miejscami potrafi wywołać emocje równe temu co wywołują u mnie The Doors.

Żeby jednak nie było za różowo to trochę będzie czepiania się, utwory zaśpiewane po polsku w szczególności: „Spadać i Latać” i „Dziki Plan” to utwory średnie i nijak im do wielkości: „Ćmy” czy „Bije Dzwon”, mimo że bardzo lubię jak nasze zespoły śpiewają w języku ojczystym to oba polskojęzyczne kawałki z płyty Love, nie przemawiają do mnie w żaden sposób, akceptowana jest „Fama” a singlem według mnie powinien być „Desire” który jest świetną wizytówką/esencją nowej płyty. Mimo tych uwaga pozwolę ocenić sobie płytę dosyć wysoko, o tak:

9/10!

 

Lista utworów:

  1. Desire
  2. Red Lipstick
  3. My Brother
  4. She’s Got It
  5. Heaven
  6. Poly
  7. Promise
  8. Routine
  9. Morphine
  10. Trick
  11. Emotion Queen
  12. Spadac I Latac
  13. Dziki Plan
  14. Fama

 

 

 

 

 

p.s. Clock Machine swego czasu było też gościem Antyradia gdzie zagrali swoje kawałki z obu płyt w wersji Unplugged, słuchałem na żywo i powiem Wam że to był świetny koncert!

https://vimeo.com/143645576

Advertisements