Jakiś czas temu poszukując nowych zespołów natrafiłem na zespół Chemia. Byłem bardzo ciekaw, jak brzmią na żywo, tym bardziej, że numery które miałem okazję przesłuchać, brzmiały na prawdę dobrze.
Kiedy dowiedziałem się się, że zagrają w „Leśniczówce”, zgadaliśmy się ze znajomymi i pojechaliśmy do Chorzowa. Oczekiwania rosły, jednak cały czas wkradały się wątpliwości, czy aby na pewno klub, jak i zespół zaspokoją mój głód muzyczny.

    Wreszcie nadszedł ten dzień, jestem w „Lesie” i czekam… Mimo tego, że Chemia zaczęła się stroić, cały czas miałem myśli raczej sceptyczne. Klub nieduży, scena i nagłośnienie raczej kameralne…
Zaczęli grać. Pierwsza piosenka – Fun Gun, dostrajanie i korekta nagłośnienia wprawiły mnie w zdezorientowanie, ale drugi numer – Bondage of Love, sprawił że zacząłem przeżywać muzyczny orgazm!!! Wszystko pięknie brzmiało, muzyka  którą lubię i ciary na całym ciele. Przypomniały mi się lata, kiedy jako młody, zbuntowany i szukający wyzwań muzycznych smarkacz zacząłem słuchać zespołu Nickleback. Może się to wydać trochę dziwne, ale dla mnie Chemia kojarzy się właśnie z tym zespołem z Kanady.

       Świetne ostre riffy, barwny wokal i doskonała sekcja rytmiczna sprawiły, że Leśniczówka zamieniła się po raz kolejny w wielki kompleks muzyczny pokroju Atlas Areny w Łodzi, czy Tauron Areny w Krakowie! Leśniczówka jest tak niesamowitym miejscem, że nawet gdy stoisz w kolejce po piwo, to masz wrażenie że zespół występujący na scenie gra obok Ciebie.

      Łukasz, wokalista, jak i  reszta zespołu bacznie przyczynili się  do tego, że w ten piątkowy wieczór byłem w siódmym niebie! Cały koncert i set lista były bardzo dobrze przygotowane. Piosenki takie jak „She” były elegancko przeplatane wolniejszymi numerami typu „Hero”, co sprawiło że koncert sam w sobie był niesamowitym przeżyciem. Polecam! Po raz kolejny mamy bardzo dobry towar eksportowy. Pokażmy wszystkim, że Polska to nie tylko disco z pola, ale i DOBRE rockowe granie.
Co do supportu? Zespół Nutsheell wrażenia na mnie nie zrobił, być może dlatego że to jeszcze młoda kapela, a ja nastawiłem się przede wszystkim na gwiazdę wieczoru. Proponuję posłuchać i ocenić.

     W tym miejscu wielkie słowa uznania dla Ani, Rafała i Marka, że postarali się o to, by ktoś tak dobry zawitał do Chorzowa, a Wam drodzy czytelnicy polecam taki zastrzyk emocji i muzyki jaki ja przeżyłem 11.12.2015

Advertisements