Chemiczny Las……….Leśna Chemia…….Las orgazmów……… i to by było na tyle jeśli chodzi o zeznania pochodzące z wrażeń po koncercie Chemii  w Chorzowskiej Leśniczówce dnia 11 grudnia roku 2015!

 

No tak, ale chyba by za proste było!

Zespół Chemia znalazł się w moim zbiorze muzyki zaraz po wydaniu przed ostatniej płyty (a trzeciej w dorobku) czyli The One Inside i nie ma co obwijać kota w bawełnę 🙂 to czysto, przejrzysto Hard Rockowy zespół z doskonałym w tym gatunku wokalu, Lukasz w tej chwili posiada jeden z najlepszych polskich głosów śpiewających po angielsku! Dodajmy do tego świetne gitary które barwą i sposobem grania podkreślają charakter kapeli a też wbijają w Nas swoim już charakterystycznym stylem. Ten rok przyniósł nową płytę Let Me która to została nagrana we współpracy z legendarnym producentem M. Fraserem i mimo takiego plusa na starcie chopoki nie spalili, ba podnieśli poprzeczkę jakości swojego kunsztu muzycznego i bez ściemy można powiedzieć że sukces tej płyty nie leży tylko w dłoni legendy producenckiej ale jest wypracowany ciężką pracą każdego z muzyka Chemii!

Po płycie i sukcesach na listach przebojów przyszedł czas na trasę europejską która to zakończyła się w Chorzowskim Parku a Nam wszystkim dała możliwość obcowania z Ich muzyką na żywo oraz możliwość zweryfikowania kunsztu muzycznego tejże kapeli!

Skrótowo było już na wstępie a podsumowując było tak:

  • szybko ja PKP Intercity
  • ciężko jak ładunki PKP Cargo

😉

Szaleństwo w starej drewnianej chacie dopadło Nas po kilkunastu sekundach od pierwszych dźwięków i targało nami po kątach jak fala wygłodniałych zombie, nawet nie wiem jak to się stało że ledwo co zaczęli to już kończyli….gdzie…..co….już….a nie szło by więcej zagrać……dodajcie do tego klimat Leśniczówki i fakt że staliśmy w ostatnim rzędzie a zarazem w czwartym od sceny, czyli ok 10 glanów i kilku łokcie przed wokalistą…..to macie gotowy wzór na dobrą imprezę.

To wszystko, cały obraz i muzyka malowniczo opisały słowa Łukasza Drapały:

„To, co dla nas najważniejsze, to bliski kontakt z fanami, dlatego nie chowamy się na backstagu. Na koncertach używamy tego samego wejścia, tego samego wyjścia, tego samego kibla i tego samego baru, co nasza publiczność. Wysyłamy prostą wiadomość, jesteśmy w tym razem i razem z naszymi fanami będziemy świętować”

No powiem Wam z powodzeniem mógłbym to uznać za święto regionalne, co roku wolne i gra Chemia, cały dzień!

Teraz tak technicznie, Chemia w 100% wykonała zadanie, to dojrzały scenicznie zespół który jest świadomy swojego kunsztu i techniki co z powodzeniem wykorzystują, dając nam takie właśnie przedstawienie, orgazm pozytywnych, dobrych dźwięków, podany z odpowiednią dozą szaleństwa. Bez cienia zastanowienia można powiedzieć że zespół brzmi równie dobrze na scenie jak na płycie, świeżo, energicznie z odpowiednim wykopem! Każdy z muzyków wyraźną kreską zaznacza swoje partie, umiejętnie wkładając je w każdy kawałek i resztę dźwięków.

Polecam wszystkim fanom Hard Rocka bo o tym zespole będzie jeszcze głośniej niż jest teraz a Ja wpisuje Chemię na szpicę polskim zespołów które za chwil parę będą Naszą wizytówką na świecie, znakiem polskiej muzyki rockowej, gigantem polskiego gitarowego grania!

20151211_220049

 

 

 

p.s. Tym razem zdjęć nie będzie, bo sobie zabrałem nie ten obiektyw a więc sami musicie zobaczyć ich show!

 

 

Reklamy