20150707_061124

Dzisiaj przyszło mi recenzować urządzenie typu combo, czyli wysokiej klasy DAC, przedwzmacniacz oparty na układzie lampowym i słuchawkowy wzmacniacz dużej mocy, a wszystko to zamknięte w stylowej i zgrabnej obudowie. Brzmi dobrze, a jeżeli dodam, że za skonstruowanie tego urządzenia odpowiedzialna jest firma Cayin, znana z bardzo udanych konstrukcji wzmacniaczy lampowych ?? Nie czekamy dłużej i otwieramy szare pudło .

W kartonie oprócz opisywanego urządzenia odnajdziemy:

  • instrukcję obsługi
  • kabel USB
  • kabel zasilający
  • białe rękawiczki 🙂
  • sterowniki
  • zapasowe bezpieczniki

wyposazenie

Może niezbyt wiele, ale tak naprawdę, kto na to patrzy. Ręce same się wyciągają do wielkiej obudowy, której czerwony kolor fajnie współgra z formą, pełną użebrowania i wcięć. Wygląda to bardzo nowocześnie i stylowo zarazem.

Parametry testowanego urządzenia wyglądają następująco:

Moc wyjściowa dla słuchawek: 2100mW +2100 mW (RMS, 32ohm)
1600mW +1600 mW (RMS, 64ohm)
500mW +500 mW (RMS, 300ohm)
Pasma 10Hz ~ 100kHz (-1dB, dla wejścia AUX-analog)
10Hz ~ 35kHz (-1dB, dla wejścia USB 24bit/192kHz )
USB USB 2.0, rozdzielczość 24bit/192kHz
Zniekształcenia harmoniczne 0.01% (1kHz)
Dynamika SNR: 105dB
Imedancja wejścia 100Kohm (AUX analog )
Czułość wejścia 1.8V (AUX analog)
Typ wejścia USB-B, RCA
Urządzenie pracuje w Audio Class 1.0 i Audio Class 2.0
Obsługiwane rozdzielczości 44.1, 48, 88.2, 96, 176.4 and 192kHz
Obsługuje pełny asynchroniczny transfer danych przez port USB
Sterowniki Windows XP, Windows Vista Windows 7 and Mac OS(10.6.3 )Pobór mocy ≤35W
Rozmiary urządzenia 18029068mm (S x G x W)
Waga 3kg

Sprzęt testowy: Audio-GD 11.32 (Sabre ES9018 32bit/192k)
Słuchawki: Philips SHP 9500
Beyerdynamic DT990 Pro 250ohm

Dodatkowo w ostatniej części tego testu zamieszczę krótkie porównanie, do odsłuchiwanego ostatnio Marantz’a HD-DAC1.

Budowa:

Cayin HA-3 to hybryda, którego sercem jest świetny układ Burr Brown PCM1792 współpracujący z konwerterem XMOS. Za dźwięk przedwzmacniacza odpowiada układ na dwóch podwójnych triodach miniaturowych 6N16B. Końcówka zbudowana jest na wzmacniaczu MOSFET klasy A.

Z przodu urządzenia znajdują się; włącznik POWER, dwa wyjścia słuchawkowe 6,35mm, przełącznik wejścia (USB/AUX) i potencjometr głośności. Z tyłu trochę skromnie. Wejście AUX na pozłacanych gniazdach RCA, wejście USB i gniazdo zasilania.

20150707_061200

Producent wyposażył swoje urządzenie w podwójne wyjście słuchawkowe, jednakże obydwa gniazda Jack działają w tym samym obwodzie. Mając na głowie Philipsy SHP9500 i wtykając w drugą dziurę Beyerdynamic DT990, jest przez chwilę efekt mono, jak podczas zwyczajnego wkładania jacka. Do słuchania z narzeczoną, żoną, kochanką lub teściową w sam raz, ale szkoda że inżynierowie Cayin’a nie pokusili się chociaż by o zróżnicowanie wzmocnienia gain na każde z wyjść.

20150707_061228

Wspomniana wyżej wysoka moc wyjściowa urządzenia zmusza do ograniczonego operowania potencjometrem głośności przy odsłuchiwanych przeze mnie słuchawkach Philips SHP9500, Beyerdynamic DT990 pro 250ohm i AKG K551. W większości testów ustawienie potencjometru wahało się pomiędzy ustawieniami na godz. 7:30 do 11. Powyżej tej wartości wszystkie słuchawki dostawały już przeogromną ilość basu, pojawiły się zniekształcenia, dudnienia.

Odsłuchy:

Cayin HA-3 jak każde urządzenie oparte na konstrukcji lampowej wymaga procesu wygrzewania.
Z tego powodu, nie będę opisywał pierwszych wrażeń po wyjęciu z pudełka, bo nie były ciekawe, a poza tym mogły by błędnie wpływać na ogólna ocenę urządzenia.
Po dwóch dniach pracy „na sucho” i po ok. 30 godz. wygrzewania Cayin przywitał mnie zupełnie odwrotnymi efektami niż to miało miejsce po wyjęciu z pudełka. Gra cudnie i podobną mocą co audio-gd 11.32…ale jak gra ? To jest pierwszy sprzęt , który słucham i który tak odczuwalnie różnicuje odtwarzanie plików flac od gęstych. Gdy pracuje na 24/96 układa zupełnie inaczej scenę. Do normalnej sceny , którą oceniam na jakieś 50 st. dochodzi scena przód, tył. Tego nie słyszę w audio-gd. Tutaj dokładnie jest to nakreślone. Słyszę, że np. gitara solowa po prawej stronie jest bliżej niż perkusja, a jeszcze przed perkusją wcisnął się muzyk z basem….bajka. Jest tylko małe „ale”. Przy większych głośnościach prym wiedzie środkowy plan, z wysuniętą mocno średnicą, która przykrywa jednak trochę to wszystko co się dzieje po bokach, ale to naprawdę drobiazg i już po pierwszych minutach słychać, że Cayin HA-3 pokocha Wasze wysokoomowce.
Cayin bardzo dociąża DT990. Czuć masę dźwięku w całym paśmie a szczególnie wyraziście w wokalach, chórkach itp. Bas schodzi o wiele niżej niż w Audio-gd 11.32. W sumie nie spodziewałem się, że one mogą tak nisko schodzić.
Natomiast audio-gd lepiej dociąża mi SHP9500, które z Cayinem są oczywiście głośniejsze, ale też i chudsze. To przez tą wypchaną do przodu średnicę, która dodana do bardzo średnicowych już SHP9500 przysłania inne pasma.

Cayin HA-3 jest bardzo szczegółowy a jednocześnie bardzo naturalny. Instrumenty brzmią naturalnie, jak muzyka na żywo. I ta scena w głąb robi wrażenie. Scena na boki jest delikatnie mnejsza niż Audio-gd 11.32, ale właśnie tą sceną w głąb bardzo nadrabia, bo gdy słucham koncertu ToTo i kiedy perkusisa uderza w talerze, to słychać odległość tych talerzy od rejestrujących mikrofonów. Słyszę, że mniejszy jest bliżej większego.
Podoba mi się jego dwulicowość. Nocne ,ciche odsłuchy pełne detali i smaczków i dzienne łojenie, gdzie bas próbuje urywać głowę.
Cayin HA-3 to rodzaj sprzętu, który im dłużej słuchasz, tym bardziej zdobywa Twoje serce. Dla mnie ideał do cichych i nastrojowych odsłuchów. Jego duża moc pozwala na ciche odsłuchy, przy pełnym dociążeniu i fajnym ,sprężystym basie, przy potencjometrze ledwo wychylonym powyżej zera. Dodatkowo nie ma efektu kłucia góry w Beyerdynamic DT990 Pro 250 ohm a więcej słychać. Wszystko jest na miejscu, bas,bardzo niski zresztą, średnica, a talerze, dzwonki i inne przeszkadzajki muskają mi uszy. Jak perkusista rozpoczyna utwór i odlicza „one,two,three” uderzając jednocześnie pałeczkami o siebie nad głową, to czuję jakby stał metr ode mnie.
Sekcje fortepianowe powodują gęsią skórkę, a wszystko jest tak wyraźne, tak namacalne i naturalne, jak muzyka na żywo…brawo Cayin !!
Słuchając tego samego materiału na Audio-gd 11.32 słyszę ,że perkusja brzmi normalnie, talerze też są tam gdzie powinny być, ale to wszystko nie ma masy, nie odróżniam ich wielkości, wszystkie brzmią tak samo,w prawym kanale, gdzieś na boku. W Cayin HA-3 były jednocześnie tłem, i przyciągającym uwagę szczegółem.
Z powyższego porównania wynika, że Audio-gd 11.32, oparty na jasnym i szczegółowym Sabre ES9018 gra poprawnie, ale Cayin HA-3 wybitnie.
Jednakże, aby nie było za kolorowo, to Beyerdynamic DT990 Pro 250ohm więcej mogą z Audio-gd, bo Cayin ma taką moc, że na godz.11 jest już słabo..zniekształcenia, brumienie, charczenie.
Wynika to z tego, że Cayin HA-3 ma na stałe ustawionego gaina i jest to mocniejsze podbicie niż w Audio-gd 11.32 ustawienie gaina na Hi. Dlatego DT-990 odpadają szybciej.

Oba urządzenia też zupełnie inaczej budują scenę, a nawet inaczej pozycjonują dźwięki.
Na próbę zarzuciłem album Gold – The Crainberries, który uważam za najsłabiej zrealizowany w swojej kolekcji. Jednostajna,nudna, przymulona i bez życia realizacja. Cayin wciągnął go kabelkiem USB, następnie poszatkował na oddzielne sekcje instrumentalne, wzmocnił, wyrównał poziomy i za pomocą Beyerdynamic DT990 wypluł mi to w uszy z taką siłą i dynamiką, że zamilkłem na kilka minut.

HA-3 urzeka olbrzymią rozdzielczością, szczegółowościa. Słysze dużo więcej i dokładniej niż w audio-gd. Każdy instrument gra, jakby wchodził do wzmaka oddzielną ścieżką i miał osobny tor. Coś na wzór sekwencera do nagrywania wielościeżkowego.

Na ostatnie odsłuchy podłączyłem obydwa sprzęty za pomocą rozgałęźnika USB do serwera z Daphile i do Cayina HA-3 wcisnąłem DT-990, a do Audio-gd 11.32 SHP9500. Zapuściłem koncert Schillera i słuchałem po 30 sek, na obydwu urządzeniach na zmianę, przełączając tylko źródła w settings. Werdykt ?? Audio-gd 11.32 z SHP9500 gra tak samo pięknie, pod względem sceny, dynamiki, i całego SQ jak Cayin HA-3 z DT-990
Audio-gd i SHP9500 to jednak wielka synergia.
Z Cayinem już było za szeroko i za średnicowo…gubiły się , za dużo echa i pogłosów.

Na koniec krótkie porównanie z Maranzt HD-DAC1.

Marantz w porównaniu z Audio-gd 11.32 lepiej wypada pod wzgledem sceny, ale tej w głąb. Nadal jest to trochę węższe granie niż urządzenie oparte na Sabre.
Lepiej natomiast dociąża niskie pasmo, wyciągając więcej basów zarówno z DT990 jak i SHP9500.
Okupuje to niestety słabszą górą, jej rozdzielczością, czystością i krtystalicznością.
W porównaniu z Cayin HA-3 te braki się jeszcze bardziej uwydatniają.
Nie ma takich smaczków, detali, całej tej otoczki wokół muzyki, jaką daje nam hybryda.
Marantz HD-DAC1 wygrywa natomiast pod względem swojej uniwersalności i swoimi możliwościami.
Ilość wejść i wyjśc w tym urządzeniu wprawia w lekkie zmieszanie.
Wymagający użytkownicy podłączą do niego większość posiadającego sprzętu, czego nie można powiedzieć o Cayin HA-3, gdyż jest on wybitnie zamkniętą konstrukcją.
W sumie jest to jego jedyna, tak namacalna wada, powodująca, że wielu klientów skutecznie zniechęci do zakupu.
Tak wygląda porównanie sceny opisywanych urządzeń (oczywiście jest to moja subiektywna ocena)

wykres
Plusy:

  • duża scena we wszystkich kierunkach
  • duża szczegółowość, zahaczająca o analitykę
  • krystaliczna i rozdzielcza góra pasma
  • dobrze dociążony dół pasma
  • świetne wykonanie

Minusy:

  • brak wejśc w sekcji DAC’a (tylko USB)
  • brak możliwości pracy w charakterze przedwzmacniacza
  • zastosowane mini triody pozbawiają możliwości zabawy z lampami i dostosowaniu brzmienia pod własne gusta
  • ustawiony na stałe wysoki gain

Podziękowania dla firmy Audiomagic w Warszawy, za udostępnienie urządzenia do testów.

Reklamy