Ten oto utwór dzisiaj zbudował we mnie taki nastrój, że zimowa depresja odeszła w niepamięć:

To co sobą reprezentuje to jakaś transcendentalność, refleksja – nie umiem tego nazwać, ale koi jakbym słuchał ciszy…niesamowite!

A tutaj dalsza część wykopaliska w postaci playlisty:

Advertisements