Jest za późno by pracować, a spać się nie chce… idealny moment, by przesłuchać jakiś nowy album i podzielić się wrażniami. Na pewnej liście na spotify miałem utwór high&dry wkręcił mi się trochę bo fajnie został nagrany, postanowiłem zapoznać się z całym albumem.

Wokal ma ciekąwą barwę, fajnie sobie wyje, przeciąga dźwięki, ale robi raczej wrażenie popowego głosu. Mamy jednak doczynienia z jazzikiem. Przyjemne i łagodne połączenie, dobre do oswajania kogoś z jazzem. Zaglądam na wiki i co się okazuje? Album wcale nie taki nowy bo z 2003 roku. Całkiem popularny „Twentysomething” rozszedł się w nakładzie 2,5 miliona egzemplarzy. Robi wrażenie. Sam artysta Jamie Cullum jest jednym z najlepiej sprzedających się muzyków jazzowych. Resztę szczególików można dowiedzieć się samodzielnie, nie będe udawał znawcy, którym nie jestem.

Sam album okazuje sie o tyle ciekawy, że jest zbiorem coverów popularnych utworów jazzowych z nową aranżacją i wykonanych przez bardzo młodziutkiego wtedy Jamiego.

Tempo kolejnych utworów jest wyrównane, poprzeplatane są szybkie i wolne kawałki. Ogólnie w sam raz na wieczorną porę, można się zrelaksować, lecz nie ciagnie nas w krainę snu. Utwory są urozmaicone i każdy powinien znaleźć coś dla siebie, a może nawet spotkać coś znajomego? Jak do tej pory leci to wbił mi się utwór z tekstem „sining in the rain” 😛

Muza się wkręca. Lecz cóż jeszcze można odkryć? Na płycie są też autorskie piosenki. Sprytny sposób na spopularyzowanie własnej twórczości. Leci właśnie „Frontin” i ciekawe solo na pianino. Choć sam kawałek nie przypadł mi do gustu to słychać potencjał w tej muzyce, to za co lubię jazz – urozmaicenie form, niezapowiedziane przejścia, oryginalność –  muzyka żyje i aż chce się ją odkrywać..

Tutaj singiel promujący – http://youtu.be/8RXVIMjNJCg

Przeleciała już cała lista i zaczynam słuchać od nowa z większą uwagą. Polecam wszystkim ten krążek jako udane zetknięcie jazzu i popu, niezobowiązującą i cieszącą ucho muzyke. Dobry sposób by kogoś wkręcać w te klimaty, bo samodzielnie możemy na codzień słuchac i ambitniejszych płyt. Tym bardziej dobrze od czasu do czasu zrobic sobie urozmaice i puścic coś prostszego 😉

Słucham sobie tak tego na torze iPure-i20@T4G>AUNE-PCM1793@moded>Progenitor>AH-D600

Kupiłem wzmacniacz pod beyery, ale kurczę denonom też bardzo dobrze robi. Zmiany podobne do DT-150 w tym wypadku podłączenie X5 pewnie jeszcze więcej by dobrego wniosło, ale mniejsza z tym. Oczywiście 5 min. potrzebnej akomodacji ucha, ale po chwili ucho przyzwyczaja sie do sposobu grania i dziwności znikają.

Z LC one też grały bardzo dobrze, czuć było wiatr we włosach, że się tak wyrażę. Tutaj pod względem zgrania nie było rewelacji, choć w średnicy z tego zestawienia nie słychać bolączek D600. Natomiast pod względem jakości jest odlot. Progenitor dodaje im klasy, jest tak samo dobra szerokość, może lepsza, ale zdecydowanie poprawiła się głebia. Akustyka jest przekonywująca.

Mamy atmosferę wieczornego, zadymionego klubu. Słyszymy bardzo solidną podstawę basową i jest to równocześnie bardzo różnorodny i kontrolowany bas, miekki i sprzężysty, wystarczajączo długo wybrzmiewający, ale w żadnym wypadku nie ciągnący się.  Wysokie tony są delikatne, szczegółowe, wydaje się że bardziej rozciągnięte niż zazwyczaj. Perkusja jest bardzo dokładnie pozycjonowana, ale wydaje się wybrzmiewać w trochę rozmyty sposób, nie wiem czy nie jest to efekt zamierzony.

Ze średnicy znika matowość, ale nie w całkowity sposób tak jak to jest na X5. Mi sie taka podoba, daje to wrażenie naturalniości, choć wiem, że nie każdy to tak odbierze. Brzmienie całego albumu wydaje sie na tym zestawie dynamiczne, ale zrelasowane, nie ma tu analizy, możemy skupić sie na uczestniczeniu w spektaklu. Nie każdemu takie granie się spodoba, ale mi akurat pasuje. Basowo i przestrzennie jestem zaspokojony, wokal też jest dla mnie ok. Wysokie tony są świetne, ale nie grają pierwszych skrzypiec. Czy można byłoby liczyc na bardziej żywą i obecna średnicę? Na pewno, ale ni byłyby to te same słuchawki.

No dobra, czas iść spać. Dziękuję za uwagę. Napiszcie czy podoba wam sie taki rodzaj relacji? Zazwyczaj nie piszę na szybko,  tylko składam klocki, tutaj postanowiłem improwizować. Przepraszam za błędy poprawię je później.

Cheers 😀

Reklamy