ZENek UNO (v2)
Czekałem z niecierpliwością na nowego ZENka, od kiedy dowiedziałem się, że takowy powstanie. Już pierwsza wersja opisywana przez mnie, przypadła do gustu nie tylko mi, ale również kilku Muzostajniakom. Z przecieków dowidziałem, że nowa wersja będzie trochę mocniejsza, że przybędzie sceny, zwłaszcza na szerokość i jej napowietrzenie ma być lepsze względem pierwszej wersji. Z tego, co wiem podzespoły pozostały te same, zmieniona została tylko płytka we wzmacniaczu. Tylko tyle i aż tyle. Po wcześniejszym kontakcie z Perulem, w końcu jest.

Budowa i użytkowanie
Z wyglądy nic się nie zmieniło, po za tym, że trzy diody na przednim panelu świecą w kolorze niebieskim. Ucieszyło mnie to, pasuje mi do większości mojego sprzętu. Na spodzie obudowy mamy dodatkowo naklejkę oznajmiająca, z którą wersją ZENka mamy do czynienia. I to wszystkie zewnętrze zmiany, jakie możemy dostrzec. Pozostała solidna obudowa, porządne gniazda, RCA i duże pokrętło potka na przednim panelu. Bez zmian pozostał również włącznik na tylnym panelu, do którego już przywykłem, oraz gniazdo zasilania. Poczekałem kilka godzin aż wzmacniacz nabierze temperatury pokojowej i wpiąłem go w tor wraz z Citrone wspomaganego przez WaveIO.

UNO

Dźwięk, czyli jak gra
Wszystkie wrażenia słuchowe będą trochę z pamięci do wersji pierwszej, oraz bezpośrednie porównanie do O2.
Na początku trochę eksperymentowałem z lampami i kabelkami, szukałem optymalnej konfiguracji dla ZENka. Zajęło mi to może z cztery popołudnia i wieczory. W końcu wróciłem do lamp i kabli stosowanych dotychczas z O2. Wzmacniacz w tym okresie grał po 8-9 h i wygrzał się należycie. A piszę o tym, ponieważ, po tych kilku dziesięciu godzinach UNO wyraźnie zmienił swoje oblicze. Na początku grał trochę zagęszczonym brzmieniem, z lekko wycofaną górą, mocniej zaznaczonym dołem i trochę mało przejrzyście. Jakie było moje zdziwienie kolejnego poranka (wolnego od pracy), kiedy uruchomiłem ZENka, a moim uszom ukazało się prawdziwa twarz tego wzmacniacza. Takiego brzmienia nie zapamiętałem z wersji pierwszej.
Bas, wydaje mi się, że pozostał w niezmienionej postaci. Dobra kontrola, ciekawa barwa i należyte dociążenie, jakiego brakuje w O2. Największym zaskoczeniem dla mnie okazała się lepsza średnica w UNO. Nie mamy już tutaj jakiegoś złagodzenia czy wycofania. Podawana jest na równych prawach z pozostałymi pasmami a momentami nawet mamy wrażenie, że jest lekko zabrudzona. Przy tym bardzo muzykalna, plastyczna, namacalna i świetnie łączy skrajne pasma. Bardzo dobrze współgra i wspomaga dolne rejestry, jak i płynnie przechodzi w wysokie tony. Ma też duży wpływ na lepszą holografię, szczegółowość i zwiększa przejrzystość przekazu. Nie wiem czy Cefi wziął sobie do serca moją pierwszą recenzję ZENka, ale takiego progresu właśnie oczekiwałem po tym paśmie, wielkie brawa. Wysokich tonów nie brakuje, choć jest ich ilościowo mniej niż w O2, to są bardzo precyzyjne i nie wyostrzają nadmiernie przekazu. Można swobodnie pogłośnić sygnał bez obawy o to pasmo, że napotkamy jakiś sybilanty. W ogóle całe pasmo jest bardzo spójne, szczegółowe a dźwięk podawany jest swobodnie, ale z dużą dawką dynamiki i muzykalności. Przyjemność ze słuchania UNO jest dużo większa niż z, O2, które, gra jednak bardzo analitycznie i oschle. Zmiany na średnicy miały też wpływ na wielkość sceny, w UNO, nadal jest głębsza niż szersza, ale wyraźnie poprawiła się szerokość sceny i napowietrzenie w tym wzmacniaczu. W połączeniu z Citrone nie odczuwam już żadnego dyskomfortu w tym aspekcie, a proporcje sceny przypominają mi teraz trochę scenę z Toucha 4G.
Co do większej mocy UNO trudno mi się odnieść z pamięci, bez problemu i lepiej napędza moje DT990PRO na godzinie 9, gdzie już czasami jest dla mnie za głośno. Pozostałe moje nauszne słuchawki (K551, SHP9500, HP100) też nagłaśnia wybornie. Duży wpływ na uniwersalność UNO ma zachowanie równowagi tonalnej, oraz dobra kontrola całego pasma. Jedyne moje doki, Zero Audio Carbo Tenore również świetnie się spisywały z tym wzmacniaczem.
UNO dobrze reaguje też na zmiany kabli IC, nareszcie mogłem docenić i wykorzystać mój IC na Conducfilu Speakfil 8896. (polecany przez samego Majkela) Gotowy Cordial CFU-cc z Thomanna, którego używałem przed kompletnym wygrzaniem ZENka jeszcze bardziej akcentuje średnicę, ale teraz zdecydowanie lepiej wpasowuje mi się w tor, Conducfil.
Nowy ZENek świetnie wyróżnia i prawidłowo odzwierciedla zmiany źródeł, bez problemu usłyszymy różnicę w barwie dźwięku, jak i odczytamy różnice w wielkości sceny.

Małe podsumowanie
Nad kupnem UNO zastanawiałem się tylko chwilę, idealna nie droga alternatywa dla Objective O2. Za 400 zł otrzymujemy mały, uniwersalny i zgrabny wzmacniacz stacjonarny. Wykonanie techniczne oraz wygląd stoi na bardzo wysokim poziomie. ZENek UNO ma sporo mocy, bardzo dobre naturalne i muzykalne brzmienie, jak na tę półkę cenową. Bez problemu napędza i radzi sobie z nisko i średnio ohmowymi słuchawkami, jak i dokami. Niestety nie miałem okazji sprawdzić go z wysoko ohmowymi słuchawkami. Dobrze współgra z różnymi źródłami, oddając wiernie ich charakter. Zmiany poczynione w wersji UNO, to strzał w samą dziesiątkę. Takiego wzmacniacza długo szukałem dla siebie, zdecydowana

REKOMENDACJA MUZOSTAJNI

Muzostajnia dziękuje Cefi-emu i Perul-owi za udostępnienie sprzętu do testu.

Reklamy