Wyjaśnienie czym jest PS. czyli Podróż Sentymentalna.


Marki Apple nie trzeba nikomu przedstawiać. W niniejszej recenzji pragnę nakreślić obraz 4 generacji serii Touch znanej serii PMP tej firmy (potocznie zwaną „taczką”). Player ten jest często obiektem westchnień dla ludzi lubiących obcować z gadżetami technologicznymi, gdyż jego funkcjonalność czyni go kombajnem multimedialnym, a przez wielu jest określany mini-komputerem. Z racji swojej nie małej ceny i oraz swoich rozległych zalet należy do produktów awangardowych. Na forum publicznym toczy się debata na temat opłacalności i faktycznej jakości tej małej maszynki. Mam nadzieje, że mój tekst przyczyni do rozwiania krążących po świecie mitów i może zachęci niezdecydowanych do własnych testów. Główny nacisk postawię na kwestię brzmienia, jest to niewątpliwie najbardziej istotna dla nas (forumowiczów) sprawa.

Opakowanie i akcesoria.

Panuje tu konsekwencja w polityce Apple. Plastikowe małe, przezroczyste pudełko. W środku odrobinę makulatury, znajome pchełki, kabel usb i oczywiście nasz PMP. Widać gołym okiem, że płacimy głównie za samo urządzenie, a nie dodatki i opakowanie. Można by się spodziewać większego kunsztu i splendoru po TOP-owym odtwarzaczu, jednak kto by się tym przejmował, liczy się przecież zawartość. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że do Touch 4th istnieje cała masa dodatkowych akcesoriów do kupienia oddzielnie. Więc jeśli ktoś ma dużo gotówki i fantazji ma tutaj szerokie pole do popisu.

Budowa.

iPod robi w ręku pozytywne wrażenie. Jest całkowicie inny od tego z czym przeważnie możemy się spotkać. Nie ma plastiku, jest aluminium i szkło, wagą swoją dobrze jest wyczuwalny w dłoni. Da się odczuć przy bezpośrednim kontakcie, że mamy w rękach produkt luksusowy. Na wierzchu dostrzec możemy mały obiektyw z tyłu i jeszcze mniejszy z przodu (służący do wideo-rozmów), na boku umieszczona jest regulacja głośności, od góry mamy przycisk power, będący również przyciskiem blokady, od spodu wejście jack i złącze służące komunikacji z komputerem, ale nie tylko. Równie pozytywne wrażenie zrobił na mnie tylko Zune HD. Bardzo podoba mi się design, który może nie jest do końca ergonomiczny, lecz też nie ma większych wad. Wielkość jest dla mnie odpowiednia, nie jest za duży, dzięki czemu nie rozepcha nam kieszeni zbytnio, a jednocześnie nie jest za mały i zapewnia wygodne korzystanie z niego na przyzwoitym ekranie LCD. Mimo względnej solidności, podświadomie odczuwa się potrzebę dbania o niego. Są ku temu powody, aluminium jest materiałem który szybko się rysuje, a szybka z przodu mimo, że nie można zarzucić jej braku jakości, to jednak potrafi łapać ryski, a że cała zabawa trochę kosztuje więc najczęściej inwestujemy w różnego rodzaju pokrowce, etui i folie, by dobrze zabezpieczyć nasz skarb. Jednocześnie mając odrobinę wyobraźni, zdajemy sobie sprawę, że inaczej w zetknięciu z ziemią np. betonem reaguje plastik, a inaczej aluminium i szkło. Nie mniej mój egzemplarz upadł mi parę razy i nic się z nim nie stało.

Możliwości.

Jedną z największych zalet „Taczki” jest system operacyjny iOS, który w chwili obecnej jest bardzo dopracowany, a cały czas jest aktualizowany i powstają jego nowe odsłony, o które nie musimy się bać, że nie będą dostępne dla naszej zabawki. Wsparcie jakie daje firma Apple dla swoich produktów jest godne pochwały. Soft ten ma duży potencjał, mamy na niego mnóstwo aplikacji i gier. Kolejną zaletą jest sprawnie działające WiFi. Zapewnia nam ono bezproblemowe połączenie z Internetem i swobodne jego przeglądanie. Działa to naprawdę wyśmienicie i może się nawet okazać, że rzadziej włączać będziemy nasz główny komputer. WiFi daje również szereg innych możliwości prócz przeglądania sieci, jak strumieniowe filmów i muzyki, pełną synchronizacje naszych danych i programów jak np. poczty. Możliwości jest naprawdę wiele, a nowe się cały czas mnożą. Oddzielnie trzeba też poruszyć temat gier. Touch dzięki systemowi i swojej wydajności jest właściwie kolejną platformą dla gier. Znajdziemy tu wiele tytułów w które graliśmy na komputerze czy konsolach sony. Sam osobiście używam iPoda głównie do muzyki, ale zdarzyło mi się grać w Devil May Cry, GTA i kilka innych mniejszych tytułów. Myślę, że jako wypełniacz czasu ten PMP sprawdza się idealnie. Wracając do kwestii technicznych wielką zaletą jest żywotność baterii, która przy samym odtwarzaniu muzyki spokojnie starcza na 40h. Nie zostajemy również zawiedzeni w kwestii mocy wzmacniacza słuchawkowego, nie jest może on może demonem, ale spokojnie sobie radzi nawet z wymagającymi słuchawkami. Możemy też posłuchać muzyki na wbudowanym głośniku, który spełnia swoje zadanie, jednak nie polecam tego sposobu nikomu. Myślę, że nie sposób nie wspomnieć o zalecie jaką jest złącze umieszczone w iPodzie. Daje ono możliwość wyciągnięcia czystego sygnału audio, gdy na przykład chcemy poprawić jakość dodatkowym wzmacniaczem, lub puścić sygnał na wieżę czy kolumny. Możemy również wyciągnąć cyfrowy sygnał i używać Touch jako tzw. „transport”. Jest też wiele różnego rodzaju sprzętu muzycznego i nie tylko, który współpracuje z iPodem np. ostatnio znalazłem zdalnie sterowany helikopter, którym sterujemy z poziomu taczki.

Drobne „wady” (czyżby?)

Nie możemy np. wrzucać muzyki w postaci folderów, a muzyka musi być otagowana byśmy mogli swobodnie w niej przebierać. No fakt lenistwo w tym momencie nie będzie się opłacać. Ten problem może być łatwo rozwiązany po przez zainstalowanie odpowiednich aplikacji dostępnych w sklepie z aplikacjami. Tak więc nie jesteśmy skazani na korzystanie z programu itunes, który normalnie jest niezbędny. Jeśli nie będziemy mieć ochoty korzystać z dodatkowych aplikacji to fakt jest faktem, czasem przenoszenie danych może być upierdliwe i kłopotliwe. Lecz tutaj jest coś za coś. Po pierwsze mamy porządek, po drugie mamy szereg funkcji które na dłuższą metę ułatwiają życie, takie chociażby jak dane w „chmurze” i synchronizacja, a wszystko może dziać się bez żadnych kabelków i naszej fatygi. Kolejną wadą może być „zamkniętość” systemu operacyjnego. Jest to czynnik hamujący dla programistów i freewere’u. Jednak znów jest coś za coś. Mamy dopracowane aplikacje i niezawodny, płynnie chodzący system. Zawsze możemy poszerzyć gamę wykorzystywanych możliwości robiąc tzw. „JailBreak”, zachęcam do samodzielnego zbadania tego dość szerokiego zagadnienia. Debat na temat „krzywdzenia” użytkowników przez firmę Apple jest całe mnóstwo, jednak moim zdaniem jest to bezpodstawna paplanina. Każdy ma wybór i wybierze to co dla niego lepsze.

Dźwięk

Materiał muzyczny.

Yello – The Race
BVSC -Chan Chan
Toto – Don’t Stop Me Now
Leszek Możdżer – Sanctus
Paco De Lucia – El Panuelo
Fruerwerk 2002 [ULTRASONE]
Stevie Ray Vaughan – Little Wing
Auf Geht’s – Tripercussion, Nr. 06
Dead Can Dance – Mother tongue
Przemek Strączek Trio – Up To You
Dave Weckl Band – A Simple Prayer
Hespèrion XXI – Ay, Que Me Abraso
Wellen Am Sandstand [ULTRASONE]
The Cranberries – No Need To Argue
Sileypud – New Haranni Poison Mixers
Constance Demby – Part One & Part Two
Chakraphon – Improvisation II [ULTRASONE]
Verbum Caro Factum Est – Cancionero De Uppsala
Anneke Van Giersbergen & Danny Cavanagh – The Blower’s Daughter
I dużo innej muzyki słuchanej na co dzień od kilku miesięcy…

Sprzęt do testu.

Jako główne słuchawki do testów posłużyły mi Hi2050 i K860 których opisy możecie znaleźć na moim blogu. Jako słuchawki w kategorii portable posłużyły mi CAL!@rekablowane. Po za tym słuchałem i badałem synergie z pozostałymi moimi słuchawkami. T4G wykazał się względną synergią z różnorodnymi charakterystykami, pod tym względem jest dość uniwersalny. Jedynie pojedyncze modele wykazują brak zgrania z tym odtwarzaczem, jak na przykład V-jays.

Ogólny charakter.

Touch tak jak większość topowych playerów jest niezwykle dobrze zbalansowany. Nic się nie wybija nic się nie chowa. Muzykę dostajemy w takich proporcjach jakie podają nam użyte słuchawki i dostarczona muzyka oraz nasz słuch. Dlatego można powiedzieć, że jest to bardzo uniwersalny dźwięk. Są playery które próbują nas czymś zaskoczyć – głównie w aspekcie sceny, jej wielkości, głębokości, separacji źródeł dźwięku, co daje dodatkowe efekty przestrzenne, jednak Touch taki nie jest. Przekaz jest naturalny i wierny, położony jest duży nacisk na homogeniczność i koherencję dźwięku, dzięki czemu dźwięk jest pełny, a scena wypełniona dźwiękiem. Metaforycznie można to ująć w ten sposób, że oglądamy film w doskonałej jakości, w pełnym, najlepszym HD, ale bez popularnego teraz efektu 3D, który jest co raz częściej używany w naszych telewizorach i kinie. Czy to dobrze czy źle? Kwestia gustu. Niektórzy lubią efektowny dźwięk, który czasem prowadzi do utraty realności, a niektórych taki sposób grania męczy i drażni, dla tej drugiej grupy ludzi jest właśnie T4G. Przekaz jest łagodny, gładki, płynny, ale przy tym niezwykle dynamiczny i ciekawy .

Walory brzmieniowe.

Jeśli chodzi o brzmienie T4G to nie sposób znaleźć odpowiedniego miejsca w skali ciepły – zimny i w skali analityczny – fun’owy, czy ciemny-jasny. Dużo tu też zależy od użytych słuchawek. Potrafi wyjątkowo dobrze oddać tembr wszystkich dźwięków, użytych instrumentów, dodając do tego cechy użytych słuchawek, a wszystko to w soczysty, pełny i nasycony sposób.

Jakość dźwięku.

SQ jest bez dwóch zdań na najwyższym poziomie jaki możemy odnaleźć w tego typu urządzeniach audio. Sam osobiście uważam, że spokojnie może się mierzyć z chwalonymi budżetowymi kartami muzycznymi do 700zł. Oczywiście biorąc poprawkę na jakość użytego wzmacniacza, gdyż ten wbudowany w taczkę nie da nam np. takiego wypełnienia na basie i tak rozłożystej i ustrukturyzowanej sceny jaką możemy uzyskać przy dobrej klasy amp’ie wbudowanym (lub zewnętrznym). Co nie przekreśla jednak użytku domowego, gdyż zawsze mamy możliwość dołączenia wzmacniacza przy użyciu wyjścia liniowego. W innych elementach SQ jest niemal że wzorcowe, bardzo dużo dynamika, obfita szczegółowość i czystość sygnału, sprawiają, że minie trochę czasu zanim zdążymy wyłapać wszystkie smaczki z naszej ulubionej muzyki. Scena jest dość szeroka, nie idzie mocno w głąb, ale przekazie jest dużo powietrza i lekkości. Instrumenty są namacalne, a wokale bliskie, wszystko z dużą dawką swobody, więc nie doznamy efektu „przylepienia”, na pewno dźwięk nie wyda nam się płaski.

Poszczególne pasma.

Wysokie tony leżą po delikatnej stronie mocy. Nie wybijają się na pierwszy plan, są subtelne, bardzo detaliczne i przyzwoicie jak na grajka rozciągnięte. Średnica jest równie szczegółowa, bogata w naturalną paletę barw, niezwykle soczysta i pełna, znajdziemy tu dużo serca i taktu, nie będzie się podobać osobom lubiącym surowość przekazu, ale wszystkich innych powinna zachwycić. Pasmo basu jest bardzo dobrze zszyte we wszystkich zakresach i dość wyrównane, odbieramy je naturalnie i przyjemnie. Basu jest dokładnie tyle ile powinno być, ani więcej, ani mniej. Tych którzy się boją mogę zapewnić – na pewno go nie zabraknie, o ile nie jest się skrajnym „basolubem”. Po za tym jest bardzo dobrze kontrolowany i potrafi nisko zejść. Ciężko tutaj powiedzieć o jakiejś charakterystycznie specyfice któregoś pasma. W Zune HD bas jest bardziej zaakcentowany, w Sony X wysokie są bardziej metaliczne, w J3 średnica jest wycofana i chłodna, tutaj natomiast wszystko ze sobą gra w pełnej harmonii, jest jeden spójny, wyrównany przekaz.

Dla kogo i do czego zadedykowałbym Touch 4g.

Do tego PMP można podchodzić w różny sposób i z różnym nastawieniem. Można go kupić jako urządzenie służące po prostu do rozrywki, by pograć sobie w różne gry, pobawić się i wykorzystać różne aplikacje, obejrzeć film, a audio potraktować jako przyjemny dodatek. Można też kupić go wyłącznie dla samej jakości dźwięku i preferowanej charakterystyki dźwięku – takiej nastawionej na przyjemność odbioru i wierność przekazu. Można też kupić go za całokształt, wiedząc, że większość słuchawek jakie podłączymy zagra nam co najmniej satysfakcjonująco. Poleciłbym go przede wszystkim osobom liczącym na świetną średnicę, gdyż wokale są urzekające, a przy tym nie przesłodzone. Uniwersalność dźwięku sprawdzi się w każdym gatunku i jest mocną stroną Touch.

Moje osobiste preferencje.

Zakupiłem ten produkt Apple w ramach eksperymentu, jako element podróży po topowych DAP. W pierwszym odsłuchu mnie nie powalił, właściwie nie wiedziałem co sądzić o dźwięku i dałem sobie czas, aby się lepiej zapoznać z tym nowym brzmieniem. Efektem tego było zakończenie podróży. Z godziny na godziny coraz bardziej urzekała mnie dusza tego urządzenia. Kupienie drugiego egzemplarza z większą pojemnością było tylko formalnością. Przez pewien czas miałem dwie sztuki i wcale mi to nie przeszkadzało, gdyż na jednej miałem pełną pamięć aplikacji i gier, a na drugiej całą swoją uporządkowaną bibliotekę audio. Mój plan się zmienił i nie wróciłem już do Zune HD, w którym również się rozsmakowałem. Jednak klasa i sposób grania idealnie zgrało się z moimi gustami muzycznymi. Najbardziej cenie w nim jego muzykalność i soczystość brzmienia. Muzyka po prostu wpływa do moich uszu. Wątpię czy coś podejdzie mi bardziej i czy przyjdzie dzień w którym zmienię Taczkę na coś innego. W każdym razie nawet tego nie rozważam.

Podsumowanie.

iPod Touch 4G od Apple jest z pewnością urządzeniem w pełni dopracowanym, kompletnym i wystarczająco kompetentnym, aby z głową w górze zasiąść wśród najlepszych DAP/PMP w historii. Posiada on drobne wady (niektóre nie dla każdego są wadami), jednak nie są na tyle poważne, aby nie dało się przymknąć na nie oko. Jest to stosunkowo droga przyjemność jednak w mojej ocenie, nawet biorąc pod uwagę same audio w formie przenośnej, jest on wart każdej wydanej złotówki. Dokładając do tego rozległe zalety jako mini-komputera i mini-konsoli dostajemy zabawkę która będzie cieszyć nas bardzo długo i można ją potraktować jako zakup na lata. Dostaje moją pełną rekomendacje, w każdym razie wart jest chociaż dania mu szansy – kto wie może tak jak ja odkryjecie w nim swoje eldorado i tego wam życzę.

Reklamy