Fantastic time already, naprawdę fantastycznie. Ten tytuł wzięty z piosenki Kari Bremnes, idealnie pasuje do mojego dzisiejszego nastroju (nowa zabawka gadżeciarza). Prowadzący bloga El Manu poprosił mnie bowiem o bezpośrednie porównanie dwóch par słuchawek zamkniętych: AKG K551 (ze zmodowanym kablem i środkiem przez kolegę Perula) i Focali Spirit Professional (na fabrycznym kablu). Jako że, do testów odsłuchowych zabiorę się wieczorem przy kieliszku Zinfandela, to w tej chwili mogę tylko narobić smaku (na tekst, nie na wino oczywiście). Całość będzie grać na moim już odchodzącym torze, czyli Foobar Pro na PC>FiiO Olympus>Objective O2; a także na bezpośrednim podłączeniu do odtwarzacza FiiO X5. Po zakupie zestawu Schiit Magni/Modi postaram się powtórzyć ten test i zamieścić dodatkowe uwagi. Jak zwykle proszę o wyrozumiałość dla początkującego w tej materii autora, nie jest to profesjonalny test, lecz dość amatorskie porównanie.

Tu uwaga, Focale Pro są to słuchawki dość specyficzne i nie każdemu pasują dźwiękowo (a jest jeszcze lekko łagodniejsza według mnie wersja Classic). Produkty Akustische und Kino-Geräte są bardziej widoczne w sklepach, no i oferują jak dla mnie nieco inną szkołę grania. Stąd takie właśnie zestawienie zawodników: produkt znany i lubiany, kontra produkt inny i mniej popularny.

Pół butelki później…

Focale na starcie będą miały trudne zadanie – znam i cenię przeróbki Perula, i wiem, że żaden fabryczny przewód sygnałowy nie zagra tak, jak posrebrzana miedź Sebastiana. No i te wytłumienie środka… Ale jeśli właśnie chodzi o te wytłumienie dźwięków, to w tej kwestii Focale są trochę lepsze – przykład sprzed chwili, kiedy to żona wołała mnie na kolację – dało się ją usłyszeć przez muzykę, nawet bez podnoszenia głosu. W Focalach nieraz dopiero mnie dotknie/trąci w ramię, wtedy dopiero zareaguję.

W kwestii wygody użytkowania, to K551, dzięki padom wielkości „olbrzymie bydlę”, bardzo dobrze leżą na głowie, pałąk nic nie uciska, ani nie gniecie (a pamiętamy co było choćby w modelu K518). Focale przy nich wyglądają jak zagłodzony młodszy brat przy dobrze odżywionym starszym. Po wyjęciu z pudełka najpierw miałem atak paniki, że mocowanie pałąka do kopułek się oderwało w transporcie (a Zenek jak czyta to, pewnie ma już zawał); ale nie, ale nie – na szczęście z drugiej strony jest identycznie. I też na nieszczęście dla zawodnika z Francji – właśnie tu mocowanie AKG wygląda solidniej. Co nie znaczy, że jest źle – lecz oryginalny focalowy system mocowania na pierwszy rzut oka przypomina francuskie auto – ładne, ale człowiek się zaczyna zastanawiać jak długo wytrzyma. Oczywiście to tylko takie wrażenie, lecz jak twierdzą psycholodzy – ludzie są niewolnikami pierwszych wrażeń, potem zaś niezmiernie ciężko jest się przestawić na odmienne podejście.

Oryginalnego przewodu sygnałowego od AKG nie mam jak ocenić z oczywistych względów, do Focali dołączane są 2 odłączalne kable: krótszy do telefonu z pilotem oraz dłuższy skręcany. Fabryczna wtyczka Spirit Pro nie wygląda tak ładnie jak Amphenol w K551, ale ponownie występuje dylemat poznawczy – nie mam jak porównać na żywo do oryginalnej z AKG (a zdjęcia z Internetu to nie to samo). W celu porównania ergonomiczności słuchawek poprosiłem o założenie obu par obecną obok małżonkę, osobę nietechniczną (ale muzykalną i potrafiącą zagrać na pianinie), za to ze świeżym i nieskażonym naleciałościami z forum spojrzeniem. I co się okazało? Hania uparcie twierdzi, iż Focale lepiej jej leżą na głowie – lepiej przylegają i lepiej tłumią. Dźwiękowo także jej bardziej podpasowały. Przy okazji wyszło, że dla kogoś, kto do tej pory korzystał regularnie z małych K420, już Professional były duże, ale AKG z 551 „zrobiło talerze na ciasto”.

Bas i basta!

Czas na porównanie, na początek dolne rejestry dźwiękowe, w tym celu zagrał Hok-Man Yim w kompozycji „Poem of Chinese Drum”. Czyli według jednego z forów poświęconych DX50 Balszoj bada-bum🙂 Bas w Focalach jest krótszy i bardziej punktowy, ani nie tekturowy, ani nie rozlazły, skoncentrowany, ale również mający swoją energię. Co innego w AKG, tu jest dłuższe wybrzmiewanie i wolniej, już nie z taką koncentracją, ale też bez słyszalnego spowolnienia, wyraźne zejście niżej niż w Focalach. Ba, takiego drżenia kości twarzoczaszki, co na AKG, na Professional się nie uświadczy. Wynik na razie 1:0 dla AKG, z przewagą w sub/mid basie.

Górna strefa stanów średnich

W Raciborzu-Miedoni ubyło 3… Żarty żartami, ale teraz nadszedł czas na to, co najbardziej słyszymy z całego pasma, znaczy na średnicę. I tu bardziej przewagę mają Focale. Mam wrażenie, iż rozległy bas w AKG lekko przysłania inne pasma, a mocno kontrolowany focalowy nie wchodzi na średnicę i wysokie. Dla sprawdzenia kilkukrotnie przesłuchałem utwór „Already Dead” Becka Hansena oraz „Bones” Rachel Sermanni. Gitarowe granie w jakości 24-bitowej przepłynęło przez obie pary słuchawek i tylko potwierdziło moje przypuszczenia. Scena też jest planowana inaczej – w AKG daleko od uszu, w Focalach instrumenty są bliżej, a głos artysty tuż przy głowie. Tak więc wynik „mostu średnicowego” jest 1:0 dla Francji. Nie znaczy to, że AKG są w tym względzie zubożałe, nic podobnego, ale słuchawki z kraju „na F” po prostu mają więcej góry, co też było u mnie tym, co skłoniło mnie do ich wyboru (zamiast modelu Classic). Czyli na razie, parafrazując Adama Bahdaja, „do przerwy 1:1” 🙂

Hosanna na wysokości

Dalsze testy zaczynają powoli wskazywać zwycięzcę tego porównania. Po kilku dniach przerwy przesłuchałem ponownie obie pary słuchawek, tym razem przy pomocy smartfona Galaxy 5. Nastąpiła dywersyfikacja sprzętu, częściowo z powodu zakupu SGS 5 właśnie. A więc wysokie tony lepiej i wyraźniej słyszalne są jednak w Focalach. Inna sprawa, że AKG mają zmieniony przewód sygnałowy i modowane wnętrze, a Focale nie, ale i tak połączenie tych dwóch modyfikacji nie przesunęło fali zwycięstwa w stronę Austrii. Obie pary były słuchane „łeb w łeb” (ten mój i ten małżonki) i z naszych koedukacyjnych zeznań wyłonił się końcowy rezultat. Wysokie brzmią w Professional czyściej i nie zasłaniają innych pasm. Nie sylabizują, lecz pozwalają wybrzmieć do końca instrumentom. Za to w AKG jest zaciemnienie pasma, niedokuczliwe, ale od razu wyłapywalne po założeniu konkurenta na głowę. Mecz wygrały Focale w stosunku 3:2, nawet powiedziałbym 2,5:2. Podejrzewam, chociaż nie mogę mieć pewności nie mając fabrycznych K551, że mody Perula skutecznie podniosły potencjał AKG, stąd w miarę wyrównana walka.

Słowo końcowe (w końcu 🙂 )

Obie pary brzmią znakomicie, choć w dźwięku różnią się nie aż tak bardzo, jakby się mogło wydawać na początku. Oczywiście różnice w budowie są znaczące, Focale jeszcze się według mnie nadają na zewnątrz, natomiast AKG są za mnie za duże (choć widziałem ludzi w nich chodzących na mieście). Focale dodatkowo mają te dwa odłączalne kable, czego w testowanych AKG akurat nie ma. A końcowy wniosek jest taki: jeżeli ktoś lubi więcej niskich tonów i nie przeszkadza mu rozmiar „słonecznikowy” – niech sobie zakupi AKG. Zaś dla miłośników krótszego i skoncentrowanego basu lepsze będą Focale. No i mniejsze, co też ma swoje znaczenie. Cenowo nie jest już tak fajnie, bowiem Francja-elegancja jest dwukrotnie droższa od Austrii. Smaczkiem może być to, że do Focali dostajemy gustowny wyściełany kuferek, oprócz typowego worka na kapcie z materiału.

Zaś każdemu przed zakupem radzę przesłuchać te słuchawki w sklepie, we Warszawie mieście stołecznem posłuchać można Focali w salonie firmy Denon w Arkadii. Pamiętajmy jednak, że wtedy słuchawki AKG będą z kablem jaki „fabryka dała”. Caveat emptor.

PS. Za użyczenie słuchawek na czas testu dziękuję koledze Zenek Hajzer z forum mp3.store. Zdjęcie: http://www.totallydubbed.net/. Do testu użyłem gęstych plików FLAC i WAV, Fiio X5 było na firmware 2.20, SGS 5 na najnowszym Lollipopie 5.0. Pliki z PC odtwarzane były na Windows 8.1 przez program Foobar 2000 v. 1.37 z wtyczką Wasapi.

Advertisements