Już ostatnia przez co może nie okraszona w super nowości czy też mega dobre ukryte talenty, to raczej to co w końcówce roku wgniotło mnie w fotel muzycznych uniesień.

Primo: Friend’N Fellow, czyli wirtuozeria gitary i przepiękny wokal, ich interpretacje klasycznych przebojów zaczynając od coverów Doors-ów, poprzez U2 a kończąc na standardach  jazzowych nadają każdemu z tych kawałków nowego wymiaru, wymiaru który pokazuje jak dwa instrumenty, gitara i głos wchodzą na wyżyny spójności i doskonałości. Kiedyś już pisałem na temat coverów, to wielka sztuka zmierzyć się i wielkim utworem, nie spieprzyć go i jeszcze wynieść na inny poziom, ONI to potrafią!!!

 

https://play.wimpmusic.com/album/11983188

 

Secundo: Gov’t Mule – Dark Side of The Mule, płyta nowa, świeża, kapela znana, lubiana fanom gitarowego brzmienia, Ja strasznie lubię słuchać/oglądać Warrena na koncertach, szczególnie ostatnich gdzie potrafią zapełnić scenę wyśmienitymi gośćmi i zagrać wyjątkowo!

Materiał tej płyty został zagrany w roku 2008 i składa się z coverów Pink Floyd ale nie jest to materiał który w całości jest „The Dark Side of The Moon”, mamy tu przegląd z kilu płyt Floydów. Jako wielki fan Pink Floyd powiem wam jedno, pozycja obowiązkowa dla każdego fana  PF.

„Ciemna Strona Muła” to covery ze swoim charakterem, wykonane bez specjalnego parcia na odtworzenie każdego utworu idealnie wręcz względem oryginału, na pewno rzuca się w tym wszystkim inne gitarowe granie, Warren jednoznacznie przekazuje nam że nie będzie gonił każdej nuty gitary Davida, pokazuje nam swój kunszt, swoją technikę, styl. To zdecydowanie ich interpretacja Pink Floyd a nie naśladownictwo.

 

https://play.wimpmusic.com/album/38396528

 

 

 

 

p.s. Księżyc zrobiony dzisiaj po południu w Orna-City

Advertisements