Fokalizacja pęku

Jeśli ktoś chce posłuchać jak brzmią nawet niewygrzane Focale Spirit Professional, proszę mi dać trochę czasu na zebranie doświadczeń. Ale już jest dobrze… I jeszcze trzeba chwilę czasu poświęcić na słynny audiofilski przepływ prądu przez przetworniki, zwany potocznie wygrzewaniem 🙂

To nawet nie jest recenzja, bowiem takowe są już w Sieci obecne, ale raczej własne odczucia z odsłuchu na torze Pecet->FiiO Olympus->Objective O2->moje uszy, oraz także z FiiO X1 (a niedługo z iBasso DX50). Zapewnie nie umiem tak pisać obrazowo jak inni redaktorzy, czy też szczegółowo opisać co się dzieje w fali dźwiękowej. Niemniej postaram się „unausznić” własne, czysto subiektywne spostrzeżenia. Używane będą pliki FLAC 16- i 24-bitowe, oraz oczywiście własne płyty CD. Raz jeszcze powtarzam dla ewentualnych Czytelników, to nie jest recenzja sensu stricte, to są wyłącznie własne przemyślenia na temat.

Co mnie przekonało w sklepie do Professional, a nie do Classic? Więcej średnicy i góry, co nie znaczy, że basu nie ma, albo jest go za mało. Lubię jasne i analityczne słuchawki, ale potrafiące dowalić basem, kiedy trzeba. A tu tak jest właśnie, Professional mają według mnie więcej średnicy i góry niż Classic. Muzyka nam to za chwilę pokaże: Weiter weiter ins Verderben nuci Rammstein, a perkusja łomocze, a talerze szeleszczą.

A następnie wpuścimy w ten francuski klejnot norweski głos Kari Bremnes Like før dagen går ned i fiński głos Mari Boine w Eallin. A propos Mari Boine, ona ma dość charakterystyczny głos, z zaśpiewem Samów z Finlandii. Coś niesamowitego, jak Focale wydobywają drganie strun głosowych, podobną sygnaturę dźwięku słyszałem u Baele na Ultrasonach Edition 5 (oczywiście z zachowaniem proporcji ze słuchawkami za 15 000 zł). Melody Gardot w Les Etoiles dosłownie mrruczy po frrancusku, ale dopiero Rush na 24-bitowym Tom Sawyer niemal zrzucił mnie z trzeszczącego krzesła z IKEI.

Spodobało mi sie także podejście do użytkownika – ze słuchawkami dostaje się wygodny kuferek do transportu, wymoszczony gąbką – to moja domowa kotka ma gorszy i nie tak miękki. Jak ktoś, jak ja, nigdy nie kupował np. słuchawek planarnych z dodatkowym wyposażeniem, to go takie dodatki cieszą. Są 2 kable, długi i krótszy, ale co najlepsze, to jest izolacja od dźwięków z zewnątrz. Na DT-880 słyszałem jak żona zmywa naczynia w kuchni, a tu cisza i tylko Kryzys wieku średniego w wykonaniu Faith No More.

Edit: jestem świeżo po odsłuchach w środkach masowego raż… transportu. Podłączenie do FiiO X1 pokazało chyba jeszcze lepszą synergię niż Senkami HD-25 II. Od razu się dało usłyszeć różnicę w przekazie, inne jest granie Sennheiserowskie, a inne Focali. Jest inaczej, lepiej, tłumienie w tramwaju bardzo dobre (stary klekot warszawski, kanciasty i głośny). Słuchałem playlisty z zestawem utworów, zwanym przez moją żonę jako „miauczek poranny”, gdzie prawie zawsze dominuje damski głos oraz mnóstwo instrumentów strunowych (np. Alison Krauss lub Vienna Teng). Na sam koniec zaś, w celu sprawdzenia ubasowienia Focali, idąc do pracy parę przystanków pieszo i słuchając, postanowiłem wrzucić Gotye w kawałku A distinctive sound.  I co? I jest bas, jest muzyka 🙂 Podobnie było w utworze Inhaler grupy Hooverphonic, tam na początku są konkertne bębny, które nie na wszystkich sluchawkach dobrze słychać.

Co do tytułu wpisu: to jest zamierzona gra słów – zaś samo określenie pochodzi z książki Sanisława Lema p.t. „Powrót z gwiazd”. Czytałem ją pierwszy raz lata temu, i tak jakoś zapamiętałem te słowa. Fokalizacja Focali :)  Oddajmy więc głos autorowi: „Stracił fokalizację pęku. Zaczął mu słabnąć ciąg. Mógł utrzymać się jeszcze na orbicie, bo ja wiem, dobę, krążyłby po spirali, aż w końcu spadłby na Arktura”.

P.S. Wszystkim komentującym serdecznie dziękuję za wpisy. Jako początkujący autor na Muzodajni cieszę się z każdego postu, niezależnie czy on  mnie chwali, czy gani.

spirit-professional

Reklamy

43 Comments

        1. No i dlatego idą w komis, w dodatku półotwarte, więc słyszę jak żona zmywa naczynia w kuchni. Kiedyś może się dorobię lepszego toru.

          Polubienie

  1. Słyszałem wersję classic i nie bardzo rozumiem zachwyty nad tymi nausznikami. Grają sceną skupioną po bokach, mocną stereofonią, mają dużą głębię, ale nei roztaczają odpowiednio do tej głębi dużego obszaru z przodu i z tyłu, wychodzi z tego takie klasyczne natarcie, miałem wrażenie jakbym założył na uszy dwie podłużne tubki i z końca tych ubek dobiegał dopiero dźwięk. Trochę oddalony generalnie pierwszy plan, słuchawki ciemnawe ale detal relatywnie na wierzchu, dość dobra widoczność. Ciemnawe, bas względem D600 które uczestniczyły w porównaniu nie tak rozdmuchany, trochę twardszy o lepszej fakturze, zarysowany lepiej ale nie tak nisko schodzący. Odsłuch w salonie Denona we Wrocławiu gdzie byłem na chwilę gościnnie.
    Pod jakiś nizszy odtwarzacz Denona był wpięty niższy model M-Daca od Audiolab, nie pamiętam jak to się zwało ale jakiś tam wzmacniacz na pokładzie ma. Z opisów spodziewałem się gęstości w przekazie, a Classic zarówno jak i Denony zagrały płasko z tego seta, bez wypełnienia, agresji, dość przejrzyście i żwawo ale mocno „cyfrowo”.
    Chyba ten budżetowy denon trochę popsuł, a wzmak w tym średniaku Audiolaba też niższych lotów był. Moje D7100 waliły u mnie nawałnicą i huraganem dźwięku, D600 na tym secie były kulturalne ale słuchało się tego jakby ktoś skradł im duszę. Sprzedawca jak się zorientował z nie ma do czynienia z laikiem powiedział że przyszły wczoraj i są niewygrzane 😉

    Jeszcze po krótce D600 – potężne zejście, mało kicku na basie, słaby obrys, bas w stylu „rozdmuchany” bardziej niżzwarty dla clasycznych bassheadów. Średnica lekko schowana, średnio melodyjne (ten set ogólnie to chyba odbierał słuchawkom, bo Focale zagrały w tym podobnym stylu, bez życia). Góra wysunięta względem średniej (lekkie V) ale kulturalna w tym zestawieniu. Nic nie szarpało. Dynamika, przejrzystość detal na miejscu. Budowanie sceny lepsze niż w Focalch. To brzmiało bardziej naturalnie bez wątpienia, nie tak głęboki obszar, ale lepiej rozłożony. Separacja źródeł i plany lepsze w Focalach. Więcej powietrza. Focale czasoumilacze z pazurkiem, D600 po prostu czasoumilacze. Całościowo wyważenie trochę na korzyść Focali jak i cała reszta spraw technicznych, scena na korzyść denonów. D600 chyba odrobinę bardziej przesunięte jednak balansem w okolice środka, łba na pniok nie położę, to było ze dwa miesiące temu. Odsłuch bardzo krótki, jakaś muzyka poważna, nie moje klimaty.

    Focale mało wygodne, dla dużych głów nie polecam, wizualnie gorszą , wyglądają gorzej niż na zdjęciach, małe musze, gruby pałąk, słaby rozstaw, ledwo na mnie weszły, toporne raczej. D600 wygodniejsze, dobre pady, obszerne miękkie, dobry rostaw pałąka, same układają się na mózgoczaszcze. Focale sprawia ąwrażenie ciężkich, Denony lekkich.

    To tyle z pamięci, ot tak z dupy, na szybko. Może się przyda.

    Polubienie

  2. Denonów nie było, podobno ostatnia sztuka D600 w Polsce się sprzedała, a nowych nie ma. Stąd nie mam porównania. Wg mnie nie jest tak źle, pałąk nie gniecie, wygląd ok, scena duża, bas kontrolowany. Ale rozumiem, jednemu siano, innemu katar sienny 🙂

    Polubienie

  3. Nie wiem jak wersja PRO , bo ja słyszałem tylko classic, ale PRO wygląda normalniej. Za małe są te muszle i mało miejsca na uszy jednak. Ale ani D600 ani Focali bym nie kupił. Jeśli classic różnią się od PRO tylko przesunięciem balansu w stronę środka i charakteryzują się neutralnością a grają na to samo kopyto w innych aspektach to mogą być lepsze ale podejrzewam że to wciąż to samo. Jak D600 nie słyszałeś to nic nei tracisz moim zdaniem. Posłuchaj Beyerdynamiców T90 lepiej. Albo chociaż DT990 PRO.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Miałem DT770, mam DT880, sorry, ale dość już mam grania Beyerów. D600 za to wg mnie są koszmarnie brzydkie, podobnie jak Yamaha HPH-400. A na T90 mnie po prostu nie stać, urzędasa.

      Polubione przez 1 osoba

  4. Dt770 miałem, męczące słuchawki, takie nijakie, jakoś nie wspominam ich dobrze. DT880 muszę posłuchać kiedyś. Za jakiś czas będę wybierał coś dla siebie. Skłaniałem się ku HD800 albo AKG K812 ale skończy się chyba na Ultrasonach Edition 12.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Też mnie do nich ciągnie, nie brałem ich pod uwagę a tu się okazuje że trafiają w moje gusta. Cena jednak nie w kij pierdział. Polecają mi UE12 ale UE10 ponoć jeszcze pikantniejsze. Ciężki orzech, bo cena duża. Materiały podbijają zapewne, ale i tak nie powinny być takie drogie.

        Polubienie

        1. Mówiłem o E10 a nie o E5. Ubzdurało mi się że napisałeś E10. Chyba miałem jakieś przywidzenie 😉 E5 są zamknięte, na pewno niesamowite ale ja właśnie chcę otwarte. Zamkniętych z kolei ja mam już dość 😉

          Polubienie

        2. One są zamkniętę, ale są niesamowite. Scena na poziomie otwartych, znakomita detaliczność i rozdzielczość.
          A teraz podobno grają jeszcze lepiej, bo bardziej wygrzane.

          Polubione przez 1 osoba

          1. Na pewno mają ten plus o którym gdzieś Jarek pisał, jeśli zamknięta konstrukcja to automatem większa namacalność dźwięku, bębny się czuje, czuje się lekkie ciśnienie na ucho instrumentów wręcz. Tego zawsze może brakować trochę w otwartych choć neikoniecznie, różnie z tym. Np takie HD800 miały namacalny bas o zjawiskowej twardości, rozdzielczości kontroli i obrysie. Było to czuć trochę jakby wewnątrz głowy, dla mnie z punktu widzenia czasu to jedyny mankament który psuł mi trochę obcowanie z tymi nausznikami. LCD2 miały też coś z tego ale płaciły dużą cenę za kilka tych swoich zalet, dla mnie zbyt dużą, mianowicie ciasnota. Taka ciasnota w otwartych słuchawkach? Słabo. Podejrzewam że UE5 mają natarcie i namacalność jak trzeba, jak dochodzi rozdzielczość i przejrzystość z dobrą sceną to pewnei hit, wypadałoby żeby były kompletne za takie pieniądze.
            A nie odczułeś na UE5 czegoś takiego jakby dźwięk był otwarty ale sztucznie? W sensie to dalej zamknięte, to nigdy nei jest raczej stadion na słuchawkach, bardziej zamknięta hala. W otwartych jednak inaczej rozchodzi się te ciśnienie. Chyba że ten system SLogic działa takie cuda że niweluje ten efekt.

            Polubienie

  5. A sennheisery HD600 albo HD650? Albo coś ze starszych? HD580 ponoć są genialne starocie, można kupić na allegro czasem za śmieszne pieniądze.

    Polubienie

                    1. Ja słucham dopiero wieczorem jak najmłodszy pójdzie spać. Pozostała dwójka siedzi cicho 🙂 .
                      A tak najwięcej to w pracy słucham na swoich DIY Fatality i ostatnio ZENku (wcześniej P113).

                      Co do DT990pro to fajne są do ostrzejszych kawałków, bardzo szeroko grają i detalicznie. W końcu będę je musiał skonfrontować z 600omowcami i któreś wybrać.

                      Manu a może zamiast słać te K172HD w te i z powrotem do Wawy, to by do mnie wpadł Ortega i wziął na posłuchanie, a potem do Ciebie wysłał? Nie będą wtedy musiały czekać z wysyłką na EVO 😉

                      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s