blog1 blog2 blog4 blog5
Długo się zastanawiałem czy kogoś może zainteresować nieco inne spojrzenie na topowe aktualnie produkowane słuchawki ze stajni AKG i Sennheiser.

Pojawienie się jednych i drugich wywołało oczywiście wiele zainteresowania i wzbudziło wielkie oczekiwania.

HD800 są dostępne na rynku od kilku lat, ja sam podchodziłem do nich trzy razy i od ponad pół roku goszczą u mnie na stałe w kolekcji.

K812 były długo oczekiwanym flagowcem po nieprodukowanych już K1000. Do mnie trafiły chyba z pierwszej partii, która pojawiła się w Polsce i są w mojej kolekcji dokładnie od stycznia bieżącego roku.

W międzyczasie były u mnie Audeze LCD-3, Audeze LCD-XC, Hifiman HE-5LE, ale się nie ostały.

W czym więc tkwią zalety K812 i HD800, i dlaczego nie zdecydowałem się na pozostawienie tylko jednego z tych modeli.

Nie bez powodu temat nazywa się „Tylko dla melomanów…”. Dla mnie technikalia mają absolutnie drugorzędne znaczenie. Liczy się tylko to jakiej uczty muzycznej mogę zakosztować.

Do napędzania obydwu par słuchawek służy mi combo AMP/DAC Sennheisera HDVD800. Korzystam z wbudowanego DACa. Jest to bardzo ciekawe i uniwersalne urządzenie, i co dla mnie ma największe znaczenie, oferujące przepiękne analogowe (niemal lampowe) brzmienie. Nie ma tu mowy o jakiejkolwiek ostrości w górnych rejestrach, braku dociążenia średnicy czy też problemach z dołem pasma. Dla mnie tak właśnie powinna brzmieć muzyka – pójdziecie na koncert do filharmonii to zrozumiecie o czym mówię.

Wróćmy jednak do sedna sprawy czyli do flagowców AKG oraz Sennheisera.

Nie będę owijać w bawełnę, AKG zrobiły na mnie kolosalne wrażenie od samego początku, łączą w sobie niespotykaną muzykalność, rozdzielczość oraz przestrzenność. Nie musicie zamykać oczu, żeby uczestniczyć w spektaklu. Wokale, bez znaczenia, damskie czy męskie, brzmią znakomicie. To co oferują K812 spowodowało, żę LCD-3 znalazły nowego właściciela.

HD800 grają ciut jaśniej od K812 i rzeczywiście z większą przestrzenią, ale cały czas odnoszę wrażenie, że brakuje jej naturalności, i analogowości, którą oferują K812.

Te dwie pary świetnie się uzupełniają w tej muzyce, której słucham najczęściej, czyli muzyce poważnej, a combo Sennheisera HDVD tworzy z nimi świetną synergię, przy czym lepszym zestawieniem są AKG K812 niż (wręcz) dedykowane HD800.

Dodać muszę też uczciwie, że pod względem ergonomicznym HD800 są lepsze, AKG nie dopracowało nieco kształtu padów, które dla mnie w wewnątrz są za małe dosłownie o 2-3 mm. Tak czy inaczej, z obydwoma parami słuchawek, bez żadnego zmęczenia, mogę wytrzymać 3-4 godziny odsłuchu.

Gdybym miał wskazać, które z tych słuchawek bym wybrał, nie potrafię.

 

 

Reklamy