Noontec Zoro Wireless – test

noontec-zoro-wireless-kolor

Zoro Wireless to kolejna odsłona udanego modelu Zoro, tym razem rozbudowanego o funkcję bezprzewodową. W obu modelach odnajdziemy, bowiem te same przetworniki i bliźniaczo podobną budowę, a różnice pomiędzy tymi modelami pozwoliła nam porównać firma Audeos.

Jakość wykonania i użytkowanie.

Na pierwszy rzut oka słuchawki wyglądają identycznie i trzeba dobrze się im przyjrzeć, aby ujrzeć zewnętrzne różnice. W Zoro Wireless użyto identycznych materiałów, co w Zoro, jak i takich samych mechanizmów składania słuchawek. Wyposażenie różni sie tylko dodatkowym kabelkiem, USB do ładowania akumulatora. Mała różnica jest też w samej wadze słuchawek, Wireless są 20 g cięższe. Większa waga nie wpłynęła jednak na komfort użytkowania, dalej stoi on na wysokim poziomie i nie nastręcza żadnych problemów. Natomiast różnice mamy już na samych obudowach muszli, gniazdo mini jacka dla odpinanego kabelka zostało przeniesione na prawą słuchawkę. Ponad to na tej samej stronie znajduje się przycisk włączania funkcji bluetooth i potencjometr głośności. Lewa muszla zawiera przycisk przełączania utworu, gniazdo mini USB do ładowania akumulatorka i niebieską diodę informującą nas o pracy w standardzie bluetooth. Wygląda to trochę kosmicznie, ale nie mam nic do zarzucenia funkcjonalności i ergonomii tychże przełączników. Z łatwością sterują one funkcjami i prawidłowo reagują w odtwarzaczach przenośnych czy telefonach. Wireless dostępne są w trzech wersjach kolorystycznych; czarnej, czerwonej i białej. Jedyne moje zastrzeżenie budziła długość kabelka USB (80 cm), o ile w laptopach nie nastręcza ona problemów to w stacjonarnych komputerach jest za krótka przy gniazdach umieszczonych z tyłu lub na dole obudowy. Nie miałem również żadnych kłopotów z wykryciem słuchawek przez mojego Apple Ipoda Toucha 4G czy Samsung Galaxy Note, oba urządzenia działały prawidłowo.

ZOro-0ZOroZOro1model2

Brzmienie, czyli jak grają

W Wireless brzmią podobnie jak opisywany przez ze mnie wcześniej model Zoro. https://muzostajnia.wordpress.com/2014/08/25/noontec-zoro/                                  

Zmiany w konstrukcji muszli nie wpłynęły znacząco na brzmienie, wspomnieć tylko należy, że przez bluetooth grają trochę ciszej, niż w przypadku tradycyjnego łączenia kabelkiem. To nadal te same dobre Zoro z dodatkową i praktyczną funkcją bezprzewodowości. Dalej łatwo jest je napędzić i nie straciły na neutralności brzmienia. Pasma pozostały równe, w dobrych proporcjach, z dobrym basem i małym ubytkiem w wyższej średnicy. Zmianie nie uległa też wielkość sceny, a efekty stereofoniczne pozostały na podobnym poziomie, jak w Noontec Zoro. Lepszą synergię pod bluetooth Wireless złapały jednak z Apple Ipod Touch 4G. To połączenie zdecydowanie bardziej mi przypadło do gustu.

W skrócie

Rozbudowę słuchawek Zoro o funkcję bluetooth uważam za strzał w dziesiątkę. Do ekstrawaganckiego wyglądu, wygody, funkcjonalności i dobrego dźwięku doszła nam swoboda ruchu i uwolnienie od kabelków. Zoro Wireless to jedne z najbardziej uniwersalnych słuchawek.

 

Zalety

Bezprzewodowość

Wygodna

Uniwersalność i funkcjonalność

Dobra jakość dźwięku

Jakość wykonania

Pokrowiec w zestawie

Odpinany kabel

Wady

Cena mogłaby być trochę niższa

Tłumienie

Dane techniczne

  • typ przetwornika: dynamiczny, półotwarty 40mm

  • złącze: jack 3,5 mm

  • pasmo przenoszenia: 13-26 kHz

  • skuteczność: 108 dB @1kHz 1mW

  • impedancja wejściowa: 16 Ohm

  • moc maksymalna: 60 mW

  • transmisja bezprzewodowa: Bluetooth 2.4G

  • akumulator: 800 mAh (wbudowany)

  • czas pracy w trybie czuwania: 1000 godzin

  • czas pracy w trybie odtwarzania: min. 20 godzin

  • długość przewodu: 1,2 m

  • masa: 170g

Cena około 400 zł

Sprzęt użyty do testu:

SŁUCHAWKI

AKG K551, Tascam TH-02, Denon AH-D510R

DAC

Citrone Tube Dac , Firestone Audio  Custom Cute,   HIFImeDIY Sabre USB DAC UAE23

AMP

Objective O2

DAP

Apple iPod touch 4G, Samsung Galaxy Note

KABLE

Canare Starquad l-4e6s, PRO SNAKE TPY2015KRR, Conducfil Speakfil 8896

Oraz różny materiał muzyczny w formacie Flac i Ape.

MuzoStajnia dziękuje za wypożyczenie sprzętu do testów sklepowi

Audeos

Reklamy

5 Comments

  1. Tydzień wcześniej kupiłem Jabra Move Wireless i byłem bardzo zadowolony z dźwięku, ale w jednej ze słuchawek coś mechanicznie trzeszczało – włącznik i zarazem przycisk parowania z urządzeniami bluetooth jest źle osadzony i to prawdopodobnie we wszystkich czarnych egzemplarzach (próbowałem 4 sztuki) i przy intensywnych ruchach głową (czytaj: przy bieganiu) zakłóca totalnie odbiór muzyki. W Saturnie trafiłem czerwone i tej wady nie było. Więc oddałem Jabrę i kupiłem Noontec Zoro Wireless. Dźwięk prawie mnie zwalił z nóg (POZYTYWNIE). Myślę, że grają głośniej (może lepsze tłumienie) i bas też zdecydowanie na plus w stosunku do Jabry. Ale przy okazji czysto i wyraźnie. Naprawdę jestem mega pozytywnie zaskoczony.

    Ale słuchawki Jabra Move Wireless w moim odczuciu lepiej trzymają się głowy dzięki materiałowej wyściółce na pałąku. Mogłem w nich biegać i tylko z rzadka musiałem je poprawiać. Też bardziej „proporcjonalnie” wyglądają na głowie jeśli można się tak wyrazić, tzn. dzięki temu że nauszniki są inaczej mocowane, praktycznie cały pałąk przylega do głowy. Tymczasem w Noontecach nie da się biegać, bo non-stop się ześlizgują z głowy i nawet przy chodzeniu trzeba od czasu do czasu poprawić. No i pałąk niemiłosiernie odstaje od głowy, normanie gołąb mógłby przelecieć między pałakiem a głową 🙂 Może to kwestia bardzo krótkich włosów ale trudno zapuszczać włosy, żeby się słuchawki lepiej trzymały na głowie.

    Sterowanie w Noontecach też bardziej user friendly niż w Jabrze.

    Więc moje idealne słuchawki to byłoby połączenie dźwięku Noonteca i wyglądu Jabry. Chociaż muszę zastrzec, że ocena jest subiektywna w temacie dźwięku ponieważ nie miałem na raz obydwu sztuk przy sobie i odsłuch między Jabrą a Nootecem to różnica około tygodnia. Dobrze byłoby założyć bezpośrednio jedne po drugich i wtedy ocenić.

    Uff, się rozpisałem a to moja pierwsza ever recenzja jakiegokolwiek produktu (tak jestem zadowolony z tego Noonteca, że musiałem to z siebie wyrzucić). Akurat leci Faith No More i prawie wbija w fotel 🙂

    P.S.
    Jeszcze w odniesieniu do mikrofonu, bo widzę tu dyskusję na ten temat. Jest. I działa bardzo dobrze.

    Polubienie

  2. Dziękuję za recenzję, pomogła na tyle, że jestem bliski zakupu. Poszukuję bezprzewodowych jako przenośnej alternatywy dla CAL! oraz Grado SR60, by móc cieszyć się wygodnie muzą w plenerze. Ale nie biegając, raczej chodząc lub siedząc.
    Ale brakuje mi trochę informacji o brzmieniu w różnych gatunkach muzyki (ja np. słucham dużo klasyki, muzyki filmowej, popu, gitarowej itp. Czy to się sprawdzi?
    Jak one brzmią w odniesieniu do ww. słuchawek? Ucho mam raczej (jeszcze) nie zdrewniałe… 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s