Szperając ciągle tu i tam, nabywając nowe wydawnictwa znajduję coraz to więcej „rodzynek”, cóż to dla mnie jest? Rodzynki to dla mnie nowe wykonania starszych i nie tylko utworów, czyli coverów, wiem było już na ten temat ale ten różni się tym że teraz wrzucimy na tapetę kawałki znanych artystów wykonanych również przez znanych artystów, co też nie jest łatwym zadaniem, wytłuścimy też artystów którzy sami na nowo interpretują swoje kawałki, jako mistrzostwo posłużę się Vaya con Dios i kawałkiem „What’s a women”.

Standard wszyscy znają więc nie będę śmiecił, interpretacja numer one z Aaron Neville:

Drugie mistrzowskie:

…i co idzie, niby to samo a jednak coś innego!

jedziemy dalej, Herbie Hancock i Boskie wykonanie „Don’t give up”

………..Chris:

 

Deftones:

Sade:

Linkin Park:

Prince:

G3:

Mark & Emmylou….ciary mam do teraz, takie to fifaczkowe:

Triggerfinger:

 

jest tego troszkę więc czas kończyć kawałkiem nie możliwie dobrym, popisem możliwości  Mike-a i całego zespołu, klasa, styl i jajo:

Udanej niedzieli z muzyką!

 

Reklamy