W pogoni za…

W pogoni  za…

W pogoni za coraz lepszym dźwiękiem. Referencyjnym. Technicznym. Doskonałym. Bezosobowym. Wypranym z emocji.

Każdy niuans, który możemy usłyszeć. Mikrodetal. Brak emocji.

W pogoni za…

W pogoni za…

Za czym? Do ciężkiej cholery za czym? Za tą mityczną (i nieosiągalną) referencją? A czymżesz ona jest? Niczym. I wszystkim jednocześnie. Bo każdy z nas słuch ma inny. Inną referencję.

Kocham moje Q701. Po prostu je kocham. Szczerze, głęboko, prawdziwie. Tylko czy my słuchamy sprzętu, czy jednak muzyki? A słuchawki, wzmaki, DAC’i mają być tylko narzędziem do rozkoszowania się nią?

W pogoni za…

W pogoni za…

12 lat. Wakacje. Autobus, którym jechałem z dziadkami nad morze. W radio „Autobiografia” Perfectu. Nigdy tego nie zapomnę.

14 lat. Jean Michelle Jarre. Oh, yeaaaah!!!.

15 lat. Czerwona róża. Depeche Mode.

Jakiś rok poźniej. Tomek odkrył metal. Ten prawdziwy. Nie Iron Maiden i pochodne. Tomek odkrył Sepulturę, Death, Morbid Angel itd.

Technikum. Ten sam okres. Kumpel przynosi kasetę. „Kupiłem bo fajna okładka. Jakiś bobas płynący za dolarem. (sic!)”. „Come As You Are”. Tak odkryłem Nirvanę. Grunge. Kurta. Potem przyszedł Pearl Jam, Soundgarden,..

Kasety „Taktu”…

Metallica. Kolejny rozdział. Książka właściwie. By nie powiedzieć: „księga”.

Wiem, co pomyślicie. „Czarny Album”. Nie. Nie, nie, nie. „Master of Puppets”. To była pierwsza płyta Metalliki jaką słuchałem. Thrash w czystej postaci. Bajka.

A wszystko to na wieży Diory (póżniej Technicsa). Emocje.

Teraz mam lepiej. Technicznie lepiej. Czy emocjonalnie? Hm…

Nie neguję tego, że lepszy sprzęt daje większy wgląd w nagrania, większy „fun” z ich słuchania.

Na tym wortalu będą testy sprzętu. Będą rekomendacje, antyrekomendacje, itd.

Przeczytajcie to. Weźcie pod uwagę wybierając dany tor. Z jednym „ale”. Słucha się muzyki, a nie sprzętu.

Bo mnie (kiedy jadę do pracy) daje frajdę słuchanie Stinga na Galaxy S2 ze stockowymi słuchawkami Samsunga. Technicznie kicha. Ale… Muzyka. Przekaz. Emocje.

Muzyka.

Czasy się zmieniają, gusta też. Przez te 40 lat mojego życia moje też się zmieniały.

 

W pogoni za…

Reklamy