AKG + Combo

Celowo w teście o Citrone, nie wspomniałem jak on gra w połączeniu z lampowym wzmacniaczem na pokładzie i zestrojeniem ze sobą.  Zostawiłem sobie jeszcze coś na deser. Uważam że zasługuje on na oddzielny opis a nie tylko na wzmiankę. W zasadzie to, odsłuchy zacząłem właśnie od wpięcia K551 do dziurki w Combo i podłączeniu się do komputera. Każde inne połączenie i co później zagrało nie otarło się o taką  jakość. Wyjście z dziurki wzmacniacza  ma 50 Ohm, więc na moich K551 delikatnie brumi,  ale nie jest to bardzo uciążliwe i w niczym mi to nie przeszkadzało. Brumienie zanika po podłączeniu wysoko-omowych słuchawek.

Pierwsze co rzuca się w uszy to brak jakiejkolwiek kompresji, dźwięk podawany jest w dość surowej postaci. Combo zupełnie inaczej buduje scenę niż O2, jest dużo większa. Wrażenie jak przy otwartych słuchawkach. Dźwięk podawany jest z większego dystansu. Scena budowana jest wyżej nad naszą głową, wylewa się na nas z góry szeroką lawiną i delikatnie otacza ze wszystkich stron. Otrzymujemy dużo bardzie czytelną holografię, stereofonię i jeszcze łatwiej jest nam umiejscowić w niej instrumenty. Głębia tej sceny wydaje się nie mieć końca, niesamowicie to wszystko słychać w moich AKG. Subtelność tego przekazu zadziwia mnie nawet po ponad tygodniowym słuchaniu.

W tym wszystkim nie brakuje dynamiki, bas super kontrolowany, jeszcze bardziej napięty co uważam za plus. Ma dobre dociążenie i barwę a jakiej można tylko pomarzyć np. w O2. Nie ma żadnego znaczenia jakiego gatunku muzycznego słuchamy, nie uświadczymy tu subwooferowego efektu. Jest szybki precyzyjny, z dobrym zejściem, po prostu robi swoje w dobrym tego słowa znaczeniu.

Środek pasma delikatnie ostrzejszy, pełniejszy i ale nadal na granicy naturalności. To jest największa różnica pomiędzy tymi wzmacniaczami. W efekcie średnica w Combo oferuje bardziej wyraźne i fantastycznie brzmiące wokale. Super ostre gitary i tło w którym dużo więcej jeszcze się dzieje i lepiej wybrzmiewa. Do takiej średnicy będę dążył w budowie toru opartego na Citrone, to jest mój ideał. Teraz wiem ile traciłem w dźwięku który był zubażały w tym paśmie i nie zaznam już spokoju ducha do póki tego nie osiągnę.

Ta średnica idealnie przechodzi w wysokie tony, absolutnie nie mam mowy o jakiejś dziurze pomiędzy tymi pasmami. Nie potrafię takiej granicy odnaleźć. K551 to słuchawki dość jasne i nie mam najmniejszej ochoty dotykać wysokich w korektorze Foobara. Wcześniej na Firestone Custom Cute lub innych źródłach, trafiały mi się momenty gdzie musiałem nią manipulować.  Tu wysokich jest zawsze idealnie, ilościowo a ich jakość i kontrola stoi na najwyższym poziomie.

Ogólnie cały przekaz z Cobmo w porównaniu do Citrone+O2 jest delikatnie jaśniejszy i swobodniejszy. Zniknął minimalny koc na średnicy, co pozwoliło rozwinąć skrzydła całemu pasmu. Scena uległa powiększeniu i napowietrzeniu, zachowując idealne proporcje. Dźwięk zyskał też na wyrazistości i szczegółowości, nie tracąc wciąż naturalności i muzykalności. Nie pozostawia to u mnie żadnych wątpliwości, w jakim kierunku mam podążać za swoim brzmieniem. Nie ukrywam, że są to moje preferencje odsłuchowe i wiem też,  że nie może być mowy o jakimś kompromisie i zamiennikach w tej kwestii.

Combo + AKG

jd1210

Reklamy