Kopalnia odkrywkowa Stefana Siarzewskiego czyli co Siara wygrzebał w płytach, part 2

Dzisiaj będzie po naszemu, dnia 1 kwietnia tegoż roku pańskiego została wydana ich pierwsza płyta, pierwsza a już w nazwie ma „Greatest Hits”

Tak, chodzi o zespół Clock Machine!

Jak na debiutancką płytę to chłopaki pojechali po bandzie z nazwą, problem w tym że ciężko nie przyznać im racji, muza faktycznie od pierwszego kawałka wymiata, porywa, daje kopa. Toż to będzie na pewno debiut tego roku, chyba nic nie przyćmi na naszym rynku rockowym tego wydawnictwa ale po kolei, płyta jest kompozycją dziesięciu kawałków utrzymanych w klimacie przedniego rocka, wokal Igora to potęgą, wulkan, charyzma, dosyć ciekawa maniera, mało spotykana, facet śpiewa w sposób jakby był dojrzałym artystą który na rocku zdarł gardło.

Reszta składu wcale nie jest gorsza, technicznie, biorąc pod uwagę że to ich pierwsza płyta a w składzie nie ma kilku muzyków studyjnych to jest co najmniej bardzo dobrze, to samo mogę śmiało powiedzie o kompozycji płyty, ta jest zróżnicowana, nosi w sobie znamiona kilku stylów, epok, łączy to co dobre w rocku. Podsumowując to wydawnictwo „must have” dla każdego kto słucha dobrej muzyki.

Track lista:

1. In the Flames

2. Ćma

3. Wonderland

4. Unsent letter

5. So close so far

6. Swimming in the river

7. Broń

8. More

9. Rain

10. Bije dzwon

387bebb5454b65df302e939be4bf5dc7

Jeszcze raz zachęcam was do odsłuchu, bo warto, to nasze chłopaki.

Skład zespołu:

   Igor Walaszek – wokal

Michał Koncewicz – gitara

Kuba Tracz – gitara basowa

Piotr Wykurz  – perkusja

Zapamiętajcie go bo jak tak rozpoczęli to co będzie dalej!

Reklamy

2 Comments

  1. Ja pierwszy raz usłyszałem o tej kapeli jakieś 2 miesiące temu. Polecił mi ją mój kolega z pracy, usłyszałem od niego: „zapisz sobie nazwę zespołu i wyszukaj na YT kawałek pt. „Bije dzwon” a później zobaczysz”. I dla mnie to jedna z najciekawszych, polskich kapeli, jaka się ostatnio pojawiła. Zawsze lubiłem wokalistów/wokalistki o charakterystycznym głosie, który można rozpoznać już po pierwszych dwóch, trzech zdaniach tego, co śpiewają. A Igor jest osobą obdarzoną takim głosem. Mojemu koledze jego głos kojarzy się ze ś.p. Ryśkiem Riedlem, mnie bardziej z Eddiem Vedderem. Zwał jak zwał, do tego dochodzi takie fajne, gitarowe granie, w końcu coś świeżego, na skostniałym rynku polskiej muzyki rockowej. Oby tylko im zapału wystarczyło i nie poszli w komerchę. I będzie dobrze.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s